Lista blogów » City Pocahontas
Stylizacja: Dżoolka
Zdjęcia: Paweł Paterek
Ciekawostka: zdjęcia nie były w żaden sposób obrabiane w Photoshopie, ani innym, podobnym mu programie graficznym.
Tym razem iście letnia stylizacja w klimacie buszującej w zbożu.
Stylizacja jest super prosta, minimalistyczna, bo też do sukienki niewiele trzeba poza dodatkami.






Buszująca w zbożu
Zobacz oryginał pon., 13/07/2020 - 23:36Stylizacja: Dżoolka
Zdjęcia: Paweł Paterek
Ciekawostka: zdjęcia nie były w żaden sposób obrabiane w Photoshopie, ani innym, podobnym mu programie graficznym.
Tym razem iście letnia stylizacja w klimacie buszującej w zbożu.
Mam na sobie prostą, czarna sukienkę do samej ziemi, która jest niesamowicie uniwersalna: mogę w niej wystąpić na większości spotkań, imprez i pojawić się w wielu miejscach, np w niedzielę kościele :D
Stylizacja jest super prosta, minimalistyczna, bo też do sukienki niewiele trzeba poza dodatkami.
Sukienka sama w sobie jest turbo nudna, a bez paska czułam się w nie jak w habicie. Dodatki były więc dla mnie niezbędne.
DODATKI, czyli to, co jest tutaj najważniejsze
Jeśli chodzi o dodatki to wybrałam prosty, czarny, pleciony pasek, który jest dość neutralny co oznacza, że nie zwraca na siebie uwagi, a jedynie trzyma sukienkę w ryzach.
Podstawowymi dodatkami są długi i tu już nie da się ukryć - wyrazisty wisior mi nieco przypominający afrykańską biżuterię.
Nie mogę sobie przypomnieć, skąd go mam, ale zapewne z jakiejś wymiany ubrań z cyklu SWAP, bo skądżebyinąd :)
Ponieważ wisior jest błyszczący i złoty, dobrałam do niego równie błyszczące i złote bransoletki: komplet trzech: prosta złota, w panterkę i z delikatną fakturą.
Żeby całość nie była za czarna i za smutna, na nogi włożyłam sandałki w kolorze nude, czyli takim neutralnym, ale za to ze złotymi elementami, które idealnie komponują się z opisaną wyżej, biżuterią w kolorze złotym.
Żeby nie było za dużo złotego, okulary mam proste i czarne. Ich grube oprawki świetnie współgrą z czarnymi elementami stylizacji.
Myślę, że cienkie, metalowe oprawki nie wyglądałyby w tym przypadku tak dobrze.
Torebkę też wybrałam neutralną, czarną, aczkolwiek o tekturze czarnego zamszu. O ile jej kolor neutralnie zgrał się z sukienką, tak jej frędzle świetnie komponują się z wisiorem, który również ma... takie "frędzle".
Kiedy zrobiło się chłodniej, swoją uniwersalność udowodniła jeansowa kurtka.
Do tej stylizacji wybrałam ciemnogranatową, wciętą w talii jeansową kurtkę, która doskonale podkreśla... A raczej tworzy optycznie kobiece kształty.
Na głowie mam również chroniący mnie przed słońcem, swój kowbojski, skórzany kapelusz.
Do kurtki już od niepamiętnych czasów mam przyczepioną broszkę w stylu vintage. Dzięki temu, że jej rama zrobiona jest z metalu w kolorze brudnego złota (dlatego też jest vintage), "nie gryzie się" ona z pozostałymi dodatkami.
MAM NA SOBIE
- · długą, czarną sukienkę - z imprezy SWAP Wrocław, albo którejś innej z cyklu SWAP
- · pleciony, skórzany pasek - od mamy
- · wisior - zapewne z jednej z imprez z cyklu SWAP, czyli bezgotówkowej wymiany ubrań
- · sandałki w kolorze nude ze złotymi fragmentami - CCC (A.D. 2018)
- · torba z frędzlami - jakiś sklep internetowy
- · zestaw trzech bransoletek - sklep z serii Charity (brytyjski second hand działający na rzecz jakieś fundacji)
- · okulary w czarnej, grubej oprawie - Pepco (A.D. 2020)
- · kowbojski kapelusz - second hand (A.D. 2010)
- · jeansowa kurtka - sklep z serii Charity (opisany już wyżej)
- · broszka vitage z różowymi oczkami - iNdependy
Koszt całej stylizacji: niecałe 80zł
(z czego najdroższe były tanie buty z CCC :P)
Potrzebujesz wsparcia w kwestii ubioru? Skontaktuj się ze mną!
_____________________ ŚLEDŹ MNIE ____________________







Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




