Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do Amadeusza, który okazał się wcale nie takim przebierańcem, za jakiego się uważał. Pozory mylą :) Dziś wciągnęły mnie zaklęte rewiry, mieszam wzory i kolory, i gubię proporcje. Totalny misz-masz, bo ma być słodko, pastelowo i ...BRZYDKO. Taki wizerunek sierotki, obdarowanej przez inną rodzinę, coś po babci, coś po dziadku, a większość w prezencie od wnuczek. Co pozbierała, to wszystko na siebie ubrała. Mamy więc kropki, kratki, sówkę, miśka, węże i kwiatki. Taka Dzidzia Piernik, Stara Maleńka, Wieś tańczy i śpiewa, czy coś w tym bezGuście ;) Znów puszczam posta wcześniej, żeby to mieć za sobą, tak bardzo nie lubię się bać. Bo czego tu się bać? :)))

"Żywot nasz, jak łąka nieustannie przez nas samych ścinana, rośnie nam jednocześnie za plecami aromatycznym, siennym stosem (...) Nie ma goryczy, fermentu, nie ma śladu buntowniczości pośmiertnej w tych ściętych ziołach, o czym świadczy piękny ich zapach: NAMIĘTNY I LEKKOMYŚLNY".
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Trochę o stylizacji i nie tylko ;)
Jak już pisałam, dziś ma być słodko i brzydko, ładnie byłoby zbyt łatwo ;) Może trochę szarżuję i za chwilę przeszarżuję, ale nie ma tu niczego "na pokaz", żadnego buntu, czy przekory, mnie się to właśnie w taką, a nie inną całość poskładało. Może ten post jest ilustracją do pytania Eli Sroki o to, kto się zna na modzie, a dokładniej, kto może oceniać, co jest ładne, a co brzydkie? Bo aspekt, co komu i kiedy wypada, już pomijam, w gruby dywan zawijam i trafiony-zatopiony ;) Czy znają się Ci, co docenią to moje bezguście, czy Ci, co mnie za nie zrównają z podestem? A propos równania z podestem albo łagodniejszej sytuacji pod nazwą konstruktywna krytyka, spróbowałam się dowiedzieć, co kryje się pod takim terminem i dotarłam do fajnego artykułu
TU. W dużym skrócie:
Celem konstruktywnej krytyki jest zmiana zachowania osoby, której ona dotyczy, zmotywowanie jej do lepszych działań i zmian ku dobremu. Na początku należy jednak zastanowić się, czy dana rzecz, sprawa czy sytuacja wymaga krytykowania i czy osoba, której krytyka będzie dotyczyła, rzeczywiście wyniesie z niej coś dobrego dla siebie.
Właśnie na 2 minuty odpuścił mi katar, więc też zaczęłam łagodnieć, ale spoko, już jest towarzysz niezastąpiony i wierci mi dziury w mózgu, przez te dziury wypadają takie właśnie pomysły, czyli nie są poronione ;) Mamy więc cudowną, romantyczną plisowaną spódniczkę w groszkowym kolorze i w dodatku w białe groszki, oraz różowe kwiatki. Jest też różowa misiowa bluza założona na białym golfie. To od tych wnuczek, plus torebka zabawna sówka, z wymienionym oczywiście paskiem. Kwiatki mają żółte środki, a sówka żółty dzióbek. Na to ta kraciasta szara marynara ogromna jak po dziadku, wspominana już przy okazji szarych kraciastych spodni garniturowych. Pokazuję ją, zaliczam to i więcej jej nie będzie. Nie lubię jej, choć musiała być kiedyś droga, a dziś jej smutactwo niweluje słodki róż i kwiatki, a może właśnie podkreśla? Gubię się, bo kto to wie? Buty to takie wężowe skarpety, ale nie z modną szpilką, bardziej z kopytem, za to, jak po babci. One jeszcze będą, bo są bardzo wygodne, mają jakąś odjechaną ortopedyczną wkładkę i mam do nich "do kompletu" torebkę z "pytona", muszę to razem pokazać przecież :) To by było na tyle, teraz możecie się już pastwić do woli, byle nie do niewoli, lub też próbować mnie zmienić życzliwie, czy poprawić konstruktywnie. Tylko delikatnie plizzz :) A propos przypomniał mi się cudny komentarz na fb, pod postem oceniającym stylizacje celebrytek. W poście padło pytanie, kto jest winny, że te stylówki są takie, a nie inne, same gwiazdy, czy może ich styliści. Komentarz brzmiał: "Co to za czasy, że mówimy o winie w przypadku ciuchów". Brawo Sonia Tattam! :)
Ach, a zdjęcia są, jakie są, takie jak stylówa, byle jakie, tutaj wina jest ewidentnie moja :)
Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.
spódnica/skirt - DELMOD
golf/turtle neck - GERRY WEBER
buty/shoes - NN
torebka/bag - NEW LOOK
marynarka/jacket - GIL BRET
bluza/blause - NN
Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :)
Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)