Bow and hat
Zobacz oryginał śr., 24/02/2016 - 17:30
Najlepsze zakupy robię wtedy, kiedy wcale nie zamierzam i idę jako towarzysz i ewentualny doradca, nie nastawiając się na wyszukiwanie czegoś dla siebie. Tak, wówczas trafiam bez pudła i znajduję same perełki, bez których moja szafa nie mogłaby się obyć, przeważnie w śmiesznej cenie.
Tym razem historia znów się powtórzyła.
Po obuwniczych szaleństwach pod szyldem wyprzedaży w Zarze (szpilki i panterkowe botki) miałam już totalnie nic nie kupować.
Po czym poszłam do Galerii Jurajskiej z Ewą...
Moja miłość do mody z lat 70 po raz kolejny dała o sobie znać, tym razem przejawiając się absolutną koniecznością posiadania czarnych "dzwonów". Uchowała się ostatnia para w moim rozmiarze więc po zmierzeniu nie było nawet mowy, bym opuściła salon Stradivarius bez nich. Zwłaszcza, że 36 zł zawrotną sumą nie jest.
Stały się już ukochaną parą spodni. Obecnie zestawy z mojego prywatnego top 10 to właśnie owe "dzwony" plus swetrowy golf lub koszula. Prosto, trochę retro, no i wyglądam na wyższą :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



