Bordowa spódniczka i zamszowa kurtka
Zobacz oryginał wt., 02/10/2018 - 23:52
Cześć w październiku!
Wrzesień był dla mnie miesiącem łaskawym i ogólnie dobrym. Nauczyłam się dzięki niemu, żeby nie oczekiwać niczego tylko po prostu być wdzięcznym za wszelkie dobre dary od losu. Wtedy jest po prostu lepiej. Sama we wrzesień wchodziłam lekko przerażona i zagubiona, bo tyle rzeczy było dla mnie tak nowych. Spodziewałam się, że dni miną mi na płaczu i żalu, że zostawiłam poukładane życie za sobą, ale... już pierwsze dni pozytywnie mnie zaskoczyły. Każdą dobrą rzecz na bieżąco notuję w moim plannerze i na serio jestem wdzięczna, że wszystko potoczyło się tak a nie inaczej.
Październikowi też nie stawiam oczekiwań. Niech się po prostu dzieje, a ja spróbuję wycisnąć z tego to, co najlepsze. A jeśli nie wyjdzie, to trudno :) Wam też radzę nie oczekiwać, tylko mieć otwartą głowę. No i nie bać się nowości, bo w sumie najgorszy w nich jest sam strach przed nowym. Raczej nic więcej.
Dzisiaj prezentuję się Wam w spódnicy z second handu. Postawiłam sobie za cel na bieżąco tworzyć stylizacje z moimi perełkami z lumpa. Spódnica jest prosta w zestawieniu, bo przez kolor i wzór sama odwala kawał roboty, dlatego też dobrałam do niej prostą górę. Kurteczkę znalazłam w zeszłym roku jakoś zimą. Nie nadawała się na styczeń czy luty, ale pomyślałam, że poczeka i będzie pięknie podkręcać jesienne stylizacje. Jeśli chodzi o buty to jest to moja ukochana jesienna para. Cociaż mają obcas, to są takie wygodne <3
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



