Bo biegasz i dajesz za mało
Zobacz oryginał śr., 18/07/2018 - 18:04
Cześć!
Ostatnio zauważyłam trochę przykrą rzecz, a mianowicie to, że ludzie lubią krytykować dobre zachowanie. Dam Wam kilka przykładów. Parę lat temu mówiłam, że biegam. Myślałam, że to dobrze, bo robię coś dla siebie, dla własnego samopoczucia, ale... usłyszałam, że skoro biegam z przerwami, to jest to bez sensu i lepiej sobie darować. Potem też na profilu jednej dziewczyny przeczytałam, że skoro biega mało (chyba 2-3km), to również będzie lepiej, jeśli spędzi ten czas przed telewizorem, bo takie bieganie nic nie znaczy. Ostatnio przeczytałam również komentarz, że skoro chcemy wpłacić na cele charytatywne drobne kwoty, to lepiej już kupić za te pieniądze lody. Serio? Zawsze myślałam, że każdy grosz się liczy. Pominę już tutaj krytykę wybranego przeze mnie celu. Moim zdaniem był okey. Zdaniem drugiej osoby już niekoniecznie.
Poza tym spotkałam się z krytyką czytania książek - bo za mało ambitna literatura. Z ograniczeniem jedzenia mięsa - bo lepiej od razu odrzucić je na 100%, a jeszcze lepiej przejść z miejsca na weganizm. Fala hejtu spada też na ludzi, którzy np. ograniczają używanie plastiku, bo nie odrzucili go całkowicie, a jedynie ograniczyli. Serio, im człowiek chce lepiej, tym bardziej wszechświat pokazuje mu, że to bez sensu. Ale czemu? Czemu ludzie nie skupiają się na tym, że ktoś robi mały krok do przodu? Przecież za jakiś czas może przebiec maraton, regularnie przesyłać spore kwoty na fundacje, czytać rosyjskich klasyków. Musimy po prostu powiedzieć, że to, co robi, jest fajne, że kibicujemy, że wspieramy.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




