Lista blogów » lifeINblond

In blond, In red

Zobacz oryginał
W miniony weekend miałam wielką przyjemność uczestniczyć w ślubie. Młoda para ( która swoją drogą wyglądała jak z bajki) nie mogła wymarzyć sobie tego dnia lepiej. Mam wielką nadzieję, że całe ich życie będzie równie piękne jak dzień ślubu. 

Ślub jest jedną z niewielu okazji, na które możemy ubrać się naprawdę elegancko. Oczywiście w tym dniu zapominamy o czerni i bieli, która jest zarezerwowana dla Panny Młodej.  Dla mnie takie wyjścia stanowią zawsze niemałą atrakcję. Satysfakcję czerpię już z planowania i szukania inspiracji . Nie inaczej było tym razem. Tym razem miałam dwa motywy przewodnie, którymi kierowałam się przy wyborze odpowiedniego stroju. 

Pierwszym z nich była Marilyn Monroe, która jest dla mnie i dla wielu kobiet ( nie wspominając o mężczyznach) ideałem kobiecości. Moda lat 50-tych była szczególnie korzystna dla krąglejszych kształtów. Podkreślona talia i dekolt oraz rozkloszowany dół wyczarują sylwetkę klepsydry, maskując wszelkie mankamenty i uwydatniając to, co w nas najpiękniejsze. 

marilyn-monroe5.jpg


122262790_171n.jpg

Drugim źródłem inspiracji była dla mnie jedna z moich ulubionych piosenek, której mogłabym słuchać bez przerwy

Chris De Burgh śpiewa z takim przejęciem, że można się rozmarzyć. Od kiedy pierwszy raz usłyszałam tę piosenkę, zawsze chciałam na jeden wieczór zamienić się w tytułową lady in red.
A oto efekty 
P1070350.JPG



P1070385.JPG




Zaloguj się, żeby dodać komentarz.