Lista blogów » Różowa Szminka

Blog zabrał mi życie prywatne?

Zobacz oryginał
DSCF9773.JPG


Cześć Kochani!
Myślałam, że mojej drobnej nieobecności nikt nie zauważy, ale, o dziwo, kilka osób napisało, kiedy nowy film, kiedy nowy wpis i czy wszystko okey :)
Ogłaszam zatem, że wszystko okey, a moja nieobecność spowodowana jest tym, że zauważyłam, że blog i tego typu sprawy pochłaniają zbyt dużo mojego wolnego czasu, który wolę spędzić z bliskimi mi ludźmi. Przygotowanie do zdjęć, robienie zdjęć, przygotowanie ich do publikacji, dodanie tekstu, którego za miesiąc nie będę się wstydzić, to wszystko zabierało mi tyle czasu. Często łapałam się na tym, że zamiast swobodnie wyjść do kina, na kawę, wybrać się do rodzeństwa, myślałam, że nie mogę, bo przecież miałam dodać coś nowego. Koszmar! Czy mogę stwierdzić, że blog zabrał mi życie prywatne? W pewnym stopniu tak, ale oczywiście z mojej winy. Teraz chcę to powoli naprawiać.
Nie rezygnuję całkowicie, bo prowadzę przeróżne blogi od kiedy tylko pamiętam i stanowi to spory wycinek mojego życia. Wierzę też, że blogi czy filmy są pożyteczne, o ile oczywiście prowadzi się je w odpowiedni sposób.
Przestałam się też bać, że jeśli niczego nie wstawię, to wszyscy o mnie zapomną. Jeśli tak się stanie, no to trudno, do sympatii nikogo zmusić się nie da. Szkoda mi tylko tracić ciepłe dni przed laptopem, kiedy mogę ten czas wykorzystać na milion sposobów.

DSCF9769.JPG


Poza tym zdradzę Wam, że ostatnio lekko się rozczarowałam tym wszystkim. Zauważyłam, że na serio odchodzi się od blogów równych pasji, a przechodzi się na blogi równe kasie. Poza tym... nie kręci mnie upiększanie rzeczywistości, poprawianie sobie włosów, wyszczuplanie talii. Nie zakrzywiam rzeczywistości i nie wmawiam ludziom, że jest tak czy inaczej. Drażnią mnie też kółka wzajemnej adoracji, które nie przyjmują wizji odmiennych od swoich. Zauważyłam też, że niemożliwe staje się nawiązanie dialogu z drugim "influencerem" (czy jakkolwiek inaczej to ująć). Często wysyłając pytanie, sugestię, czy coś w tym stylu, w odpowiedzi dostaję... serduszko. Ono dla mnie nic nie wyraża, a wysyła się je chyba na odczepnego.

Podsumowując... nie znikam. Będę pisać, jak mnie najdzie, jak będę chciała coś ważnego Wam przekazać albo jak faktycznie znajdę na to czas wolny :)

Pozdrawiam serdecznie!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.