biel, barok i atrament, na tle hostorii prawdziwej
Zobacz oryginał śr., 23/01/2013 - 17:47Czasem bywa, że los ni z gruszki, ni z pietruszki spłata nam figla. Doświadczy mniej lub bardziej. Niefortunny splot wydarzeń zagna w miejsce zapomniane przez wielu, przepełnione smutkiem, cierpieniem, zmaganiami z lżejszą lub cięższą chorobą. Miejsce zamknięte, za murami którego rodzi się żal i nierzadko płyną łzy. To czego tam doświadczamy często na zawsze zmienia nasz tok myślenia, czasem całe życie. Właśnie w takim miejscu znalazłam się na kilka dni, co nieco wpłynęło na moją dłuższą nieobecność. Ludzie, których tam poznałam na zawsze pozostaną w mojej pamięci a historie, które ich spotkały wcale do przyjemnych nie należały. Ciężko zrozumieć i pogodzić się z 'wyrokiem', który spada na Nas jak grom z jasnego nieba albo dobrze myśleć o szalonej, która bez opamiętania atakuje nas w środku dnia. O tym jak dorosłe kobiety stają na wysokości zadania i dojrzewają do rozmowy o tym, co je spotkało. O tym jak 60-latki nazywają raka 'wariatem' a ofiara napadu mówi:'wybaczam'. O tym jak seniorka po chemioterapii wspomina podróż do Chin, a uśmiechnięta 90-latka zmaga się z pierwszą poważną chorobą w życiu. O tym jak chorobę alkoholową można wyleczyć uśmiechem a także o tym, że wyżej wspomniany wariat może dogonić nawet pogodną business woman. O tym miałam, bądź co bądź, niezmiernie miłą okazję przekonać się przez te kilka dni. I choć wiem, że nigdy więcej nie chcę tam wracać to od dziś na szpital będę patrzeć zupełnie inaczej..
Pozdrawiam Was moje Miłe =*
Prezentuję Wam dziś stylizację dość elegancką, wręcz wieczorową. I taką także porą zostały zrobione zdjęcia. Zrobione w miejscu wszystkim szczecinianom doskonale znanym i porażającym swoim urokiem, zwłaszcza w nocy. Głównym elementem jest tu moja ostatnia perełka-spódnica w stylu barokowym, przepełniona złotymi wzorami. Żmudne poszukiwania zakończyły się w River Island. Wyrosła mi jakby spod ziemi! Postawiłam w tym przypadku zbyt nie eksperymentować i postawiłam na klasykę z nutką dekadencji. Albowiem wybrałam białą jedwabną koszulę (całe 29zł), z kokardą jednak. Delikatnym przełamaniem jest atramentowy płaszcz a na dokładkę futrzane dodatki.
spódnica- River Island
bluzka, rękawiczki, torebka, płaszcz- Zara
rajstopy- Gatta
czpka, chusta- no name
buty- lita JC
photo by Atomek
Adio!! (z rum.)
Madlen
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



