Lista blogów » Lumpola Style
Bardzo żółty płaszczyk / Very yellow coat
Zobacz oryginał ndz., 05/11/2017 - 13:23Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i Wasze typy Odgrzewanych Kotletów :) Dziś zestaw bardziej na poważnie, trochę elegancki, trochę dziwny fasonem i odważny kolorem, ale przecież jest to zwykły zwyklak, nie ma tu żadnych szaleństw i myków. Nic mu od siebie nie porobiłam, po prostu się ubrałam, nawet nie przebrałam :) Przebrana za to będę następnym razem i to za Amadeusza, obiecuję to Tarze, bo lubi te historyczne klimaty :)
Trochę o stylizacji
Dziś nie po raz pierwszy biorę się za bary z kolorem żółtym, tym razem odważnie przybliżając go prawie do twarzy. Żeby ukryć przerażenie w moich oczach, założyłam ciemne okulary w białych oprawkach. Ten dziwny, trochę pokraczny płaszczyk upatrzył mnie sobie niedawno i kupił głównie słonecznym kolorem. Podobnego Żółtaczka, tylko bardziej nowoczesnego widziałam u Grażynki Wajdon :) Mój jest bardzo bardzo żółty, dwurzędowy, z czarnymi guzikami, bufkami przy rękawach i obniżoną talią. Chyba biorąc pod uwagę trendy, poza zaokrąglonymi z przodu połami, to chyba jest zupełnie na miejscu. Podoba mi się z tym białym golfem, który noszę uparcie nie wywijając, taki byle jak obwisły na szyi, prawdziwy "turtle neck" albo gorzej ;) Fajnie wygląda też z tymi szarymi kraciastymi spodniami od garnituru, rozmiar 50! tylko zwężone nieco w talii już wcześniej przez kogoś. Początkowo spodnie miały być zestawione z kraciastą marynarą nie od kompletu ( mam! a jak! też przeogromną! ), że niby taki garnitur, ale te kompleksowe szarości u mnie, bardzo źle działają na moją psychikę, wiem to doświadczalnie, nie ideologicznie, więc musiałam te elementy rozdzielić i przydzielić kolorom. Totallooki i garnitury są super, ale żebym je na sobie przeżyła, to musi być kolor, obojętnie jaki, byle nie szary, szczególnie teraz tą szarą już prawie jesienią. Nie chcę się przecież depresjonować i jeszcze Was w to potem wciągać :) Do tego czarne buty na słupku, czarna patchworkowa skórzano-zamszowa torba, w której gitarowy wielobarwny pasek wymieniłam na czarny parciany z białym stebnowaniem, że niby uspokoiłam całość ;) Tak czy siak, kolor wygrywa, smutek przegrywa, w kolory grajmy dziś :) Jeszcze jedno, buźkę w dziubek układałam od zawsze, jeszcze przed internetem, mam to po mamusi, uwiecznionej na zdjęciu z takim cudnym dziubkiem ponad 50 lat temu. Musicie uwierzyć na słowo napisane, z możliwością edycji w każdym momencie ;)
Aneks :)
Właśnie na instagramie Madzia Stachurska skomentowała ten look jakże trafnie "Dynastia normalnie :)". Aż się zasmuciłam, że nie skojarzyłam sama, ale zrzucam to na mój brak formy ;) Tymczasem na końcu posta "Dynastia normalnie" bo zaraz guglnęłam sobie, a jak :)
Oczywiście, zdjęcia są, jakie są, najgorsze z prawdziwej Dynastii ;))
Wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Everything on me is from second-hand shops.
spodnie/pants - C&A
płaszcz/coat - YEN London
golf/turtle neck - GERRY WEBER
buty/shoes - ATMOSPHERE
torebka/bag - NN (NEW)
okulary/glasses - TOPSHOPDYNASTIA NORMALNIE :)
Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :)
Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.
















