Błękity, połyski, futerka i kwiaty :)
Zobacz oryginał ndz., 26/02/2017 - 20:15czyli o niebieskich migdałach :)
O migdałach według PWN:
Z migdałami było tak: są obecne w polszczyźnie już od połowy XV w., nie tylko w znaczeniu podstawowym, botanicznym, ale także przenośnym, metaforycznym, np. 'smakołyk, specjał', a także 'ktoś wspaniały, skarb' (por. np.: „Tobie jednemu bym ją oddał, migdał, powiadam migdał” H. Sienkiewicz). Migdały mogą być ziemskie, ale też i niebieskie (czyli niebiańskie). Myśleć o niebieskich migdałach znaczy 'marzyć, myśleć o rzeczach pięknych, nieziemskich', wtórnie także 'myśleć o rzeczach nierealnych, błahych', a nawet 'nic nie robić, próżnować'.
O co tu chodzi ?
Dzisiaj baaardzo zmęczona balowaniem, korzystam z tej ostatniej opcji niebieskiej i migdałowej, czyli obijam się, próżnuję, staram się wrócić do formy i myśleć tylko o rzeczach błahych. W ramach tej sytuacji tworzę posta chyba dziwnego i chaotycznego, na pewno łóżkowego, trochę na przekór temu, co wczoraj usłyszałam od kolegi, który pogardliwie stwierdził, że nie podoba mu się to wszystko, co robię z tą całą, jak on to nazywa Tombolą. Urwałam temat, ale podejrzewam, co miał na myśli, że zniżam się, może nawet poniżam i wstyd głęboki niosę, bo w końcu jakby nie było tytularnie, na metce jestem np. Architektem. I tak sobie pomyślałam, że walka z etykietkami, szufladkami, ambicjami o to byśmy byli ludźmi po prostu i jeszcze mogli być sobą, jest potwornie mozolna, a efekt nierealny jak Niebieskie Migdały, ale warto ją zacząć choćby od siebie, bo kropla drąży skałę i ziarnko do ziarnka ... podobno ;)
Stanisław Jerzy Lec napisał:
"Bądźmy ludźmi, choćby tak długo, póki nauka nie odkryje, że jesteśmy, czym innym."
D.H.Lawrence dostrzegł bezsens ułatwiania sobie życia szufladkowaniem w wierszu pt.
"Kim on jest?":
" - Kim on jest?
- Człowiekiem, oczywiście.
- Tak, ale co on robi?
- Żyje i jest człowiekiem.
- Och tak! Ale on musi pracować. Musi mieć jakąś pracę.
- Dlaczego?
- Bo z pewnością nie należy do klas uprzywilejowanych dysponujących swoim czasem.
- Nie wiem. Ma wiele wolnego czasu. I robi naprawdę piękne krzesła,
- Ach, więc tak. Jest stolarzem artystą.
- Nie, nie.
- Tak czy inaczej rzemieślnik należący do cechu stolarskiego.
- Wcale nie?
- Przecież tak powiedziałeś.
- Co powiedziałem?
- Że robi krzesła i jest stolarzem.
- Powiedziałem, że robi krzesła, nie, że jest rzemieślnikiem.
- Dobrze, więc jest tylko amatorem?
- Może! Powiedziałbyś, że drozd jest zawodowym fletnistą czy tylko amatorem ?
- Powiedziałbym, że jest tylko ptakiem.
- Tak i on jest tylko człowiekiem.
- Już dobrze, zawsze filozofujesz. "
Gdzieś tam, powoli w mojej lumpeksowej szafie uzbierało się trochę cieplejszych niebieskości, które postanowiłam pokazać dziś, za jednym razem.
Pierwsza stylizacja to połyskliwe spodnie wprawdzie biodrówki, ale podejrzewam, że o kroju marchewkowym, bo, mimo że górą mi leżą to w udach mam luzy, co przy prostej nogawce, czy rurce byłoby niemożliwe. Spodnie mają czarny skajowy pasek i ciekawie wszyte wzdłuż paska zamki. Do nich założyłam błękitny kaszmirowy golf, na wierzch czarną, ocieplaną kurteczkę z rękawami z grubej niebieskiej włóczki i futrzanym kołnierzem. Dodatki do czarne botki na koturnie, moja futrzana torebka na łańcuchu oraz cienki szalik w drobną kratę, w kolorystyce spodni.
Druga stylizacja składa się z delikatnie perłowej niebieskiej mięsistej i elastycznej spódnicy z rozcięciem z boku, z grubszego niebieskiego golfa, z ciemniejszymi wykończeniami przy szyi i na rękawach, oraz granatowego, pudełkowatego futerka, jednego z ostatnich w ramach posezonowych zdobyczy. Na nogach mam czarne muszkieterki, a stęskniona za wiosną, postanowiłam całość uzupełnić kwiatami na czarnej torebce i w postaci broszek na futerku.
a także do polubienia mojej strony na fb: LUMPOLA STYLE
szalik z second hand
torebka - Monnari
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



























