Ania z Zielonego Wzgórza
Zobacz oryginał ndz., 13/05/2018 - 10:26Dziewczynka, około lat jedenastu, ubrana była w bardzo krótką, wąską i brzydką sukienkę z szarożółtej szorstkiej wełny. Na głowie miała wyblakły, brunatny kapelusz marynarski, spod Którego opadały na ramiona dwa bardzo grube, czerwone jak ogień warkocze. Twarzyczka jej była drobna, blada, chuda i bardzo piegowata, usta szerokie, duże, zmieniające barwę oczy, to zielone, to znowu szare. Tyle zauważyłby przeciętny obserwator. Bardziej bystry spostrzegłby, że podbródek dziewczynki był spiczasty i wystający, że wielkie oczy były pełne życia i inteligencji, usta wymowne i pełne słodyczy, czoło zaś szerokie i rozumne. Słowem, bardziej spostrzegawczy obserwator doszedłby do wniosku, że niepospolitą duszyczkę musiała posiadać ta biedna, bezdomna istotka, której nieśmiały Mateusz Cuthbert tak bardzo się przeraził.
Wykorzystując czas i piękną pogodę, postanowiłam zamienić się też w dorosłą Anię. Za inspirację znów posłużył film. Niestety nie udało mi się uzyskać wymarzonej i porządnej fryzury, ale czytając książkę na polanie, Ania nie musiała mieć idealnie ułożonych włosów ;)
Fot. Anna Bujoczek
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.














