American soldier - gorset i dżinsy z lampasami / corset and jeans with side stripes
Zobacz oryginał ndz., 07/05/2017 - 18:40
Ryzyk nie tylko fizyk :)
Mimo że deklaruję uziemianie i urealnianie, tego co pokazuję na blogu, to jednak nie potrafię zrezygnować z zabawy modą i zabawy trendami całkowicie, a może wcale ;) Dzisiaj pokazuję kolejny tego efekt, albo jak kto woli defekt, mocno osadzony w trendach, pod postacią amerykańskiego gorseciku założonego na koszulę. Trend gorsetowy poważnie działa na moją wyobraźnię, dlatego na pewno pojawi się na blogu więcej rozwiązań gorsetopodobnych, ale już nie takich dosłownych może. W trendach są też te dziwne buty. Jeszcze przed chwilą nie uwierzyłabym, że takie założę kiedykolwiek w ogóle, ale podkuszona Renią Jaz do kaczuszek z gołą piętą, które zadziałały, choć tego jeszcze nie widziałyście, zaryzykowałam takie dziwne podługowate jakby klapki na gumkach też. Okazuje się, że tak jak zimą nie zdejmowałam nawet do spania czarnych muszkieterek, to samo prawdopodobnie wydarzy się z tymi dziwolągami, zanudzę Was nimi na śmierć, obiecuję.
Tutaj zamykam temat mojego dzisiejszego ryzyka modowego i poruszę inny, ryzykanctwa nazwijmy to górnolotnie i butnie literackiego, do czego sprowokowała mnie moja przyjaciółka w swoim komentarzu do poprzedniego posta :) Chodzi o to, że nigdy nie spodziewałam się u siebie popełniania jakiegokolwiek pisania, ponieważ zawsze byłam postrzegana jako wprawdzie uzdolniony plastycznie, ale umysł ściśnięty, matematyczny. Na języku polskim nie brylowałam ani słownie, ani pisemnie. Wypracowania nieodmiennie pisałam w jeden sposób. Z moją przyjaciółką Aliną, podobnym do mnie kujonem, układałyśmy w głowach wypracowanie razem dzień wcześniej i uczyłyśmy się go na pamięć. Pilnowałyśmy bardzo zasady 3 określeń, że niby takie posiadłyśmy bogactwo językowe. Potem siadałyśmy daleko od siebie i przeważnie się jakoś udawało. Ja miewałam gorsze oceny, bo zawsze miałam problemy z interpunkcją, więc albo było czerwono od przecinków, albo czerwono od przecinków poskreślanych, bo jak zdążyłam, to stawiałam je w ostatniej chwili co drugie słowo. Jeden raz tylko był jakiś trudny temat i obkułyśmy się za bardzo dokładnie. Pani kazała nam zostać po lekcji i powiedziała, że nie wie, która, od której ściągała, więc której ma dać dwóję, a której piątkę. Ponieważ zaprzeczyłyśmy ściąganiu, kazała Alinie wypowiedzieć się na temat wypracowania, a ta powtarzała treść słowo w słowo, następnie kontynuowałam ja w ten sam sposób. Usłyszałyśmy: "Teraz rozumiem i co ja mam z Wami zrobić!?" Pani była fajna i ostatecznie dostałyśmy obie po czwórce. Dlatego nie wiem, skąd się bierze moja odwaga do pisania na blogu czegokolwiek. Cieszę się, że są osoby, które to czytają, i które mnie dopingują do ewentualnego niezaprzestania :)
Trochę o stylizacji
Moja dzisiejsza stylizacja to dżinsowo jakby dresowe, bardzo wygodne spodnie z bawełnianym karczkiem i troczkiem, oraz bawełnianymi wstawkami z czerwonymi lampasami, biała koszula i gruby flagowy gorsecik na niej. Na wierzchu czarna, skórzana, poprzecierana kurtka z wszytą imitacją szarej bluzy z kapturem. Na nogach moje bardzo szpiczaste czarne dziwolągi na niskim obcasiku, a w ręce po raz pierwszy w moim blogowym życiorysie, absolutny brak torebki! :)
Uprzedzając ewentualne pytania, tak ubrana wyszłabym odważnie w Londynie i na jakimś fashionweeku może :) Oczywiście najpierw musiałabym się odważyć na uczestnictwo w takowym! :) W Rybniku, a nawet w Wawie może też bym się tak ubrała, w zależności od nastroju :) Przeważnie jednak zdjęłabym gorsecik, bo nie lubię skupiać na sobie uwagi, a tym bardziej, co byłoby nieuniknione, tłumaczyć się komukolwiek z czegokolwiek, szczególnie ustnie, bo pisemnie jakoś ogarniam :)
Dziś wszystko co mam na sobie pochodzi z second-handów.
Today I'm wearing everything from second-hand shops.
buty/shoes - FOLIO


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.












