Always late
Zobacz oryginał sob., 08/12/2012 - 22:54
Ponoć mam problemy z punktualnością. Ja nigdy nie uważałam tego za problem, ale znajomi narzekają. Pamiętam jak jeszcze w liceum umówiłam się z koleżankami przed wejściem do metra celem wspólnego pojechania na imprezę sylwestrową. Zimno było niemiłosiernie, a kreacje sylwestrowe - wiadomo - do najcieplejszych nie należą. Koleżanki nauczone doświadczeniem (czyli moim codziennym spóźnianiem się do szkoły i na wszelkie umówione spotkania) i chcąc uniknąć czekania w kieckach w zimny wieczór umówiły się na 18:00. Mi zaś powiedziały, że na 17:00. Cwane. Pech chciał, że ten jeden jedyny raz byłam punktualnie... Bitą godzinę czekałam w sukieneczce, cienkich rajstopkach i pantoflach na mrozie! Jaki z tego morał? Jeżeli już się spóźniacie to konsekwentnie - zawsze i wszędzie ;)
Ostatnio miałam wizytę u lekarza na punkt (słowo-klucz) 9:00. Pani z rejestracji specjalnie zaznaczyła, że trzeba być punktualnie. Ja i spóźnienie?? Nigdy w życiu! ;) Specjalnie więc wzięłam dzień wolny w pracy i wstałam o jakiejś barbarzyńskiej porze. I byłoby się udało, gdyby po drodze nie spotkały mnie same nieszczęścia: a to korek, a to szlaban zepsuty, a to wypadek. Wbiegłam do przychodni spóźniona - ot 15 minut, nie ma dramatu. Pobiegłam na piętro do gabinetu 114, a tam zamknięte. Co do (cenzura) - nie czekali?? Pobiegłam na dół. W rejestracji dowiedziałam się, że 114 ma inna rejestrację, w budynku obok, na 3 piętrze... Pobiegłam więc, w głowie układając plan, że będzie na kogo winę zrzucić - wszak od 9:00 czekałam pod drzwiami, później ta cała biegania po piętrach i tak się zeszło. Jakbym to dobrze rozegrała to jeszcze by mnie przeprosili ;) Wreszcie dopadłam dedykowaną rejestrację, powiedziałam co i jak (że na 9:00, że czekam, że biegam), przedstawiłam się... Nastała cisza. Pani z rejestracji spojrzała na mnie, następnie na monitor, potem znowu na mnie i rzekła: "na 9:00, ale jutro".
Jak widać mi punktualność (czy to godzina czy dzień) nie jest pisana. Tyle dobrego, że dzień miałam wolny to i czas na zdjęcia był.
Apparently I have problems with punctuality. I never considered this as a problem, but my friends did. Br>Once, as a teenager, I made an appointment with my friends. We were supposed to meet outside the metro station and then go together to New Year's party. Yep, it was on 31 December - terribly cold day. My friends who knew that I was always late told me, that the meeting was at 5 PM, but in fact it was at 6 PM. From their point of view it was quite smart. But this time I was on time... I waited for an hour in frost, wind and snow! And, as you can predict, my oufit didn't match the weather. What is the moral of this story? If you are late-coming-person you should come late every time and everywhere ;)
Recently I had a visit at the doctor, at 9 AM sharp. Lady in registry pointed out that I have to be on time. Have I ever been late? Never in my life! ;) I took a day off from work and I got up really early. I would be on time, if on the way everything didn't go wrong. I mean traffic jum, broken toll-bar and car crash. Of course I was late, but only 15 minutes, so it was not bad. I ran upstairs to the room no 114 - it was closed. Did they not wait for me? So I ran downstairs. In the registry I found out that I should go to the different registry that was located in the next building, on the 3rd floor... Strange, but OK. I ran there thinking of excuse, that I was at 9 AM, waited in front of room 114, than I was running across surgery and so on. To be honest they should apologized to me ;) Finally, I reached the right registry. I told how it was, I introduced myself... And there was a silence. Lady in the registry looked at me, then at the monitor, then back at me and said, "at 9:00 AM, but tomorrow."
br>As you can see punctuality is not for me. The only one good thing was that becouse the day off from work I had time to take photos. Br>





Kurtka (jacket): CamaieuBluzka z baskinką (peplum blouse): MohitoPasek (belt): MohitoSpodnie (pants): DKNYKalosze (wellies): DecathlonTorebka (bag): LacosteSzalik (scarf): MohitoKapelusz (hut): H&MNaszyjnik (necklace): PromodBransoletki (bracelets): H&M and no nameZegarek (watch): DKNY
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



