Lista blogów » SIMPLY THE BEST

Alantan dermoline krem lekki - mój mały bohater :)

Zobacz oryginał

Cześć :)

Dzisiaj kilka słów o moim ulubionym ostatnio kremie do twarzy, czyli Alantan dermoline - krem lekki.


Co o Alantanie pisze producent?

"Optymalnie dobrane substancje czynne: alantoina, podwyższona dawka d-pantenolu sprawiają, że alantandermoline lekki krem z 5% d-pantenolu dogłębnie nawilża skórę podrażnioną słońcem lub wysuszoną przez codzienne zabiegi kosmetyczne, jak golenie, czy depilacja. D-pantenol łagodzi podrażnienia i daje skórze uczucie chłodu, a alantoina przyspiesza regenerację naskórka. Skóra jest nawilżona i elastyczna.

alantandermoline lekki krem z 5% d-pantenolu to kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry poddawanej czynnikom drażniącym i przez to podatnej na przesuszenie. Doskonale nadaje się jako krem po opalaniu lub po drażniących zabiegach kosmetycznych, szczególnie jeśli skóra jest lekko zaczerwieniona.

Kosmetyk polecany do codziennej pielęgnacji skóry delikatnej i wystawianej na podrażnienia. Szczególnie polecany po opalaniu, goleniu i depilacji." źródło


DSC_0777.jpg


Jak się sprawdził u mnie?

Mam same pozytywne odczucia w stosunku do tego kremu. Bardzo rzadko jakikolwiek produkt wywołuje u mnie tak skrajnie pozytywne emocje, a w tym przypadku tak właśnie było.

Na początku nieco bojaźliwie kupiłam go a aptece i położyłam na półce, gdzie czekał na swoją kolej. Gdy skończył się mój krem do twarzy postanowiłam dać mu szansę. Trochę dziewczyn na wizażu wspominało, że zapycha, więc podejrzewałam, że cała moja miłość legnie w gruzach po dwóch tygodniach...


Ale od początku...

Krem w najprostszym kartoniku z delikatnym designem, w środku niepozorna tubka kremu. Zapakowany w 50g opakowanie, bezzapachowy (dla mnie wielki plus), ani nie za ciężki, ani nie za lekki. Nie odczuwałam nieprzyjemnego pieczenia, swędzenia, nie pojawiło się też żadne zaczerwienienie po użyciu Alantanu na mojej twarzy, co zdarzało się przy innych kremach. Suche skórki w okolicach nosa to coś, z czym nie mogę poradzić sobie na dłuższą metę, w tym wypadku Alantan po pierwszym (!) użyciu rozprawił się ze wszystkim. Do tej pory trzyma je w ryzach, wystarczy tylko grubsza warstwa kremu na noc w okolice nosa i po kłopocie. Do czasu pojawienia się Alantanu w mojej kosmetyczce zakochana bylam w La Roche-Posay Hydreane Riche (tutaj), i chociaż nadal gorąco go polecam, niestety nie wygrał walki z niebieskim bohaterem a to głównie z powodu małej wydajności, wygórowanej ceny i brakiem radzenia sobie z suchymi skórkami. Cena La Roche - Posay to 50zł za 50ml, w przypadku Alantanu to góra 10zł za 50g. Wydajność o niebo lepsza, no i te suche skórki... ;)

Jeżeli chodzi o mnie - obietnice producenta w 100% spełnione. Dla fanek eko pielęgnacji niestety nie mam dobrej wiadomości, bo w swoim składzie ma parabeny oraz PEG, lecz idąc tokiem wspaniałego działania da się to przeżyć.


DSC_0779.jpg

Poniżej pełen skład kremu:
Aqua, Panthenol and Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol and Polysorbate 60, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Octyldodekanol, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-8, Dimethicone, Allantoin, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid.

Jak widać skład krótki i podstawowy, za to jaki skuteczny :). Posiadaczki cer naczynkowych ucieszą się na pewno z faktu wysokiej zawartości d-pantenolu, który bardzo ładnie uspokaja rozszalałą skórę i naczynka :). Ja powoli dobijam dna w tubce nr.1, a na półce już czeka zapas. Na pewno zostanę przy nim w okresie letnim i mam nadzieje, że sprawdzi się również zimą. Obawiam się, że może być trochę za lekki na mrozy, ale obym się myliła ;).

Ciekawa jestem również innych kremów z serii Alantan Dermoline, ponieważ opinie są zachęcające, jednak o kremie lekkim było ich najwięcej. A Wy próbowałyście kremu lekkiego lub innych z serii Alantan? Dajcie znać :). Mam nadzieje, że i u Was się sprawdzi / sprawdził!

Trzymajcie się ciepło :*



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.