Lista blogów » fashionAK

Masła czy balsamy do ciała krzyczą do nas z półek sklepowych różnymi hasłami, a to nawilżający, a to odżywczy, jeden ma piękny zapach inny znów muska naszą skórę słońcem. Sama wielką fanką ich nie jestem, oczywiście w moim łazienkowym koszyku zawsze jakiś jest, zazwyczaj nawilżający, ale żebym szczególnie się zagłębiała w ten temat to nie. Balsam czy masło musi mi skórę nawilżać i koniecznie mieć ładny zapach. Zmysłowa wiśnia od Bielenda czekała na swoją kolej chyba dobre pól roku, nie lubię mieć rozpoczętych kilku balsamów bo niestety nie jestem regularna w ich używaniu. Doczekała się w końcu debiutu, ale przyznam, że już wcześniej miałam ochotę ja otworzyć i przekonać się czy faktycznie tak pięknie pachnie jak się nazywa. Zapraszam!


Tradycyjny dla masełek plastikowy słoiczek z dużą wiśnią na wieczku od razu rzuca się w oczy i mamy ochotę go zjeść bez chwili zastanowienia. Szata graficzna utrzymana w kolorystyce miedzy bordem, a różem, która zapewne ma nawiązywać do owej wisienki. Pod wieczkiem skrywa się sreberko zabezpieczające przed niechcianymi palcami ( chociaż pracując kiedyś w drogerii, wiem że takie zabezpieczenie jest nic nie warte, klienci i tak je zawsze zrywają chcąc powąchać produkt). Samo masło jest koloru lekko różowego i ma konsystencję bardziej przypominającą gęsty balsam, nie jest ono mocno zbite i treściwe. Łatwo rozprowadza się na ciele i dość szybko wchłania pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku, jednak samo nawilżenie utrzymuje się krótko. Zapach zmysłowej wiśni, który tak mnie kusił okazał się jednym wielkim nieporozumieniem, jest tak sztuczny i chemiczny, że mój nos nie może go znieść. Ciało nabalsamowane tym masłem nadaje się do ponownego zanurzenia w wannie i porządnego wyszorowania pachnącym żelem! Czytałam wiele recenzji na jego temat i tylko w jednej napotkałam się z opinią taką jak moja, więc nie wiem czy z moim węchem jest coś nie tak i nie czuję tej cudownej woni , czy reszta blogującego świata nie napisała prawdy. Uwierzcie, że nawet parafina w składzie mi tak nie przeszkadza jak ta zapachowa chemia, dlatego nigdy więcej do niego nie wrócę, mimo że firmę bardzo lubię bo mają w swej ofercie kilka perełek.
Znacie to masło? A może miałyście inną wersję zapachową?
91. RECENZJA - BIELENDA MASŁO DO CIAŁA ZMYSŁOWA WIŚNIA
Zobacz oryginał śr., 22/02/2017 - 17:24
Masła czy balsamy do ciała krzyczą do nas z półek sklepowych różnymi hasłami, a to nawilżający, a to odżywczy, jeden ma piękny zapach inny znów muska naszą skórę słońcem. Sama wielką fanką ich nie jestem, oczywiście w moim łazienkowym koszyku zawsze jakiś jest, zazwyczaj nawilżający, ale żebym szczególnie się zagłębiała w ten temat to nie. Balsam czy masło musi mi skórę nawilżać i koniecznie mieć ładny zapach. Zmysłowa wiśnia od Bielenda czekała na swoją kolej chyba dobre pól roku, nie lubię mieć rozpoczętych kilku balsamów bo niestety nie jestem regularna w ich używaniu. Doczekała się w końcu debiutu, ale przyznam, że już wcześniej miałam ochotę ja otworzyć i przekonać się czy faktycznie tak pięknie pachnie jak się nazywa. Zapraszam!

OPIS PRODUCENTA: Aksamitne masło do ciała z nutą zmysłowej wiśni posiada silne właściwości nawilżające i rewitalizujące. Olej z czarnej porzeczki, ekstrakt z wiśni oraz betaina wpływają dobroczynnie na wygląd i kondycję skóry. Intensywnie regenerują naskórek, uelastyczniają go oraz przeciwdziałają starzeniu. Chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
POJEMNOŚĆ: 200ml
CENA: ok.15zł
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie np. Rossmann, Natura, apteki internetowe np. Gemini

Tradycyjny dla masełek plastikowy słoiczek z dużą wiśnią na wieczku od razu rzuca się w oczy i mamy ochotę go zjeść bez chwili zastanowienia. Szata graficzna utrzymana w kolorystyce miedzy bordem, a różem, która zapewne ma nawiązywać do owej wisienki. Pod wieczkiem skrywa się sreberko zabezpieczające przed niechcianymi palcami ( chociaż pracując kiedyś w drogerii, wiem że takie zabezpieczenie jest nic nie warte, klienci i tak je zawsze zrywają chcąc powąchać produkt). Samo masło jest koloru lekko różowego i ma konsystencję bardziej przypominającą gęsty balsam, nie jest ono mocno zbite i treściwe. Łatwo rozprowadza się na ciele i dość szybko wchłania pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku, jednak samo nawilżenie utrzymuje się krótko. Zapach zmysłowej wiśni, który tak mnie kusił okazał się jednym wielkim nieporozumieniem, jest tak sztuczny i chemiczny, że mój nos nie może go znieść. Ciało nabalsamowane tym masłem nadaje się do ponownego zanurzenia w wannie i porządnego wyszorowania pachnącym żelem! Czytałam wiele recenzji na jego temat i tylko w jednej napotkałam się z opinią taką jak moja, więc nie wiem czy z moim węchem jest coś nie tak i nie czuję tej cudownej woni , czy reszta blogującego świata nie napisała prawdy. Uwierzcie, że nawet parafina w składzie mi tak nie przeszkadza jak ta zapachowa chemia, dlatego nigdy więcej do niego nie wrócę, mimo że firmę bardzo lubię bo mają w swej ofercie kilka perełek.
Znacie to masło? A może miałyście inną wersję zapachową?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




