5 MOICH ULUBIONYCH POMADEK W ODCIENIU NUDE | CHANEL, NUDE BY NATURE, GIVENCHY
Zobacz oryginał sob., 09/02/2019 - 11:19
Na pozór tak malutka rzecz w naszej kosmetyczce jak pomadka może wiele zdziałać - podkreślić strój, dodać elegancji, kobiecości, poprawić humor, odmłodzić... Jest naszą tajną, kobiecą bronią po którą możemy sięgać w każdej sytuacji. Pomadka jest nieodłącznym elementem mojego codziennego makijażu, zawsze mam jakąś w torebce, tak na wszelki wypadek :) Nie ukrywam, że najbardziej lubię te naturalne, delikatnie podkreślające moją cerę i urodę. Dziś pokażę Wam moje ulubione pomadki w idealnych odcieniach nude.
#1
Na pierwszym miejscu polecam bardzo trwałą pomadkę z linii Estee Lauder Pure Love Color która nadaje ustom świeży, promienny i matowy wygląd. Formuła jest niezwykle lekka, a aplikacja łatwa i przyjemna. Co ciekawe - kolory choć dość mocno napigmentowane - zachowują się bardzo naturalnie i subtelnie po nałożeniu. Pomadka dostępna jest w satynowych, kremowych i matowych barwach. Posiadany przeze mnie odcień odcień matowy 110 Raw Sugar, porównałabym do zgaszonego ciepłego beżu. Od dawna poszukiwałam szminki w takim kolorze, jednak nie chciałam aby był mdły i zbyt ciemny. Marka Estee Lauder spełniła w 100% moje oczekiwania. Mimo swojego zgaszonego odcienia jest dziewczęcy, niewinny i naturalny. Oczywiście intensywność barwy zależy od ilości naniesionych warstw kosmetyku. Dodatkowym plusem jest niewątpliwie przystępna cena, elegancka kasetka i przepiękny zapach pomadki.
Miejsce drugie zajmuje pomadka o właściwościach błyszczyka - Chanel Coco Shine w cielistym kolorze Intime - idealnie prezentuje się podczas codziennego naturalnego makijażu. Pomadki z tej linii bardzo mocno nawilżają nawet najbardziej spierzchnięte usta nadając im ujednolicony kolor i blask. Pomadka posiada komleks Hydratender który regeneruje i odżywia usta. Lubię mieć ją zawsze w swojej kosmetyczce - ze względu na swoją uniwersalność pasuje zawsze i na każdą okazję.
#3
Na trzecim miejscu jest również pomadka Chanel ale z linii Rogue Allure z której wybrałam naturalny odcień 404 Julia. Wspaniałe czarne, połyskliwe opakowanie, otwierane za pomocą naciśnięcia denka, kryje w sobie cudowny kosmetyk. Kolor jest cudowny, idealnie podkreśla opaloną w lecia karnację. Dość ciemny i zgaszony beż wpadający w jasny brąz ze złotymi refleksami... Chanel, Rogue Allure to klasyka sama w sobie. Opakowanie jak i kolorystyka niewątpliwie nawiązuje do podziwianego na całym świecie francuskiego minimalizmu i szyku. Już samo wyciągnięcie Rogue Allure z torebki to czysta przyjemność :) Jest jak mała czarna - zawsze odpowiednia.
#4
Kolejny 'nudziakowy' ideał to pomadka Givenchy Rouge Interdit, 04 Street Rose. Kosmetyk ma bardzo zadowalającą trwałość, zaś jej formuła jest bardzo miękka i kremowa dzięki czemu rewelacyjnie rozprowadza się na ustach. Tym razem jest to najcieplejszy kolor ze wszystkich moich pięciu ulubieńców - cielisty róż, który pięknie wygląda z nieco ciemniejszą konturówką. Nie sposób nie wspomnieć o wspaniałej kasetce, która w szczególność zachwyca do częstego wyjęcia z kobiecej kosmetyczki.
#5
Piąte miejsce Nude by Nature w odcieniu 01 Blush Nude - pomadka ma niesamowicie kremową i gładką konsystencję. Rozprowadza się niczym krem, który natychmiast stapia się z ustami dając uczucie komfortu i wygładzenia. Szminka aplikuje się bardzo precyzyjnie idealnie nadaje obrys i zgrabny kształt ust. Nie rozmazuje się - jej aplikacja to czysta przyjemność. Efekt naturalnego koloru ze względu na dość mocne pigmenty utrzymuje się długo, ściera się równomiernie.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





