5 kosmetyków doskonałych: Gosh Foundation Drops, Eveline Eybrow Corrector 5 in 1, Bioliq Dermo krem kojąco wzmacniający, Evree Max Repair, Lumene Eyeshadow Primer
Zobacz oryginał śr., 07/10/2015 - 17:50Nie lubię za bardzo eksperymentować, jeśli chodzi o kosmetyki.
Mam swoich faworytów, których używam od dawna.
Jednak potrzeby skóry zmieniają się z czasem, dlatego ostatnio sięgnęłam po rzeczy których nie używałam, a okazały się dobre i skuteczne.
Dziś szybki przegląd nowości, które na stałe zagościły w moim kosmetycznym "menu".
1. Podkład Gosh Foundation Drops
Jeśli chodzi o podkłady, już od pewnego czasu jestem wielbicielką Bourjois, wykańczam kolejną buteleczkę kultowego 123. Postanowiłam jednak poszukać alternatywy, bowiem wspomniany wcześniej kosmetyk zaczął przesuszać skórę.
Gosh to strzał w dziesiątkę. Jest lekki, dość rzadki, ale kryje bardzo dobrze i jest niesamowicie wydajny. Świetne stapia się kolorystycznie z karnacją. Skóra jest matowa przez cały dzień, pomimo to nie odczuwam efektu "ściągnięcia" i owej suchości właśnie. Aplikacja za pomocą pipety (tak, to gumowa zakrętka zakończona pipetką) pozwala na nałożenie wybranej ilości produktu.
Jak podaje producent, zawiera w składzie olejek arganowy i antiderm a także ochronny i przeciwzapalny SPF 10. Bez parabenów, nie jest perfumowany.
Występuje w 5 odcieniach.
Cena to ok. 60 - 70 zł
2. Eveline Eyebrow Corrector 5 in 1
Brwi. Część twarzy, na której pielęgnację nie zwracałam do tej pory większej uwagi. Poza regulacją u kosmetyczki nie robiłam z nimi nic - zawsze były ciemne, henna nie była potrzebna, na konturowanie cieniami szkoda mi było czasu.
Aż odkryłam to maleństwo z Eveline i mogę z czystym sumieniem polecić osobom, które chcą brwi okiełznać i podkreślić, pozostawiając jednak naturalny efekt. Ten produkt jest idealny - przyciemnia i lekko pogrubia włoski, nadaje im odpowiedni kierunek. Fajna, zaokrąglona szczoteczka z wypustkami nie brudzi skóry, tylko precyzyjnie nakłada kosmetyk. Wydajny.
Ja używam koloru ciemnego (dark), występuje jeszcze w wersji light.
Cena ok. 15 zł
4. Evree Max Repair
Marki do tej pory nie znałam. Na balsam skusiłam się, bo udało mi się go zdobyć do testowania w cenie 1 grosza (na FB fanpage SuperPharm są takie akcje dla posiadaczy ich karty punktowej). Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo i zapach neutralny i formuła gęsta, ale szybko wchłanialna. Oraz najważniejsze, skóra jest naprawdę doskonale nawilżona na długi czas. Dziewczyny, która mają tendencję do przesuszania na pewno go docenią. Porównałabym do niebieskiego Garniera, tutaj dodatkowym plusem jest to, że nawet po depilacji nie podrażnia, co wspomniany poprzednik niecnie czynił. No i ma olejki w składzie (kocham arganowy!), za to jest bez parabenów i innych niepożądanych elementów :)
Cena 20 zł
5. Lumene Beauty Base Eyeshadow Primer
Baza pod cienie to jeden z zakupów kosmetycznych, z którym nosiłam się od dawna, ale...
No właśnie, w końcu się zdecydowałam i w szafce z kosmetykami zamieszkała ta oto tubeczka z Lumene. Firma pochodzi z Finlandii i czerpie to co najlepsze z bogactw naturalnych Skandynawii - krystalicznej wody i roślin. W tym przypadku jest to wyciąg z maliny moroszki, nawilżający skórę. Baza matuje, podtrzymuje trwałość cieni, wyrównuje koloryt. Nadaje się również jako baza pod pomadkę do ust. Dobrze się aplikuje, opakowanie jest wygodne i estetyczne.
Cena ok. 30 zł
Kolaże i zdjęcia kosmetyków mojego autorstwa, zdjęcia inspiracji użyte w poście pochodzą z Pinterest.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








