Lista blogów » mkol
347. Stylizacja: plisowana spódnica i żółta bluza z kapturem
Zobacz oryginał śr., 06/11/2019 - 18:26Zazwyczaj możecie zobaczyć u mnie pomysły na dość proste i klasyczne stylizacje. Tym razem będzie inaczej. Postanowiłam trochę zaszaleć zarówno z formą, jak i kolorem. Dzisiaj pokażę Wam z czym można połączyć plisowaną spódnicę i stworzyć dość nietypowy look.
Z CZYM NOSIĆ PLISOWANĄ SPÓDNICĘ
Plisowane spódnice od dłuższego czasu są w modzie. W sklepach można znaleźć modele o różnych kolorach oraz długości. Długo zwlekałam z tym zakupem, bo uznałam, że taka spódnica wcale nie jest mi potrzebna. Jednak robiąc zamówienie na stronie na-kd.pl w końcu się skusiłam i włożyłam do koszyka czarny wariant kolorystyczny.
Czarna plisowana spódnica sama w sobie wydaje mi się być dość elegancka i oficjalna. Chciałam to w jakiś sposób przełamać, by móc chodzić w niej na co dzień. Stworzyłam całkiem fajne połączenie plisowanej spódnicy z szarym swetrem i ramoneską. Następnego dnia poszłam o krok dalej i do spódnicy założyłam bluzę kapturem.
Przyznaję, że jak na mnie to dość kontrastowe i odważne połączenie. Zazwyczaj sięgam po klasyczne i neutralne rzeczy. Mało jest u mnie krzykliwych kolorów oraz wzorów. Nowe połączenie bardzo mi się spodobało i czułam się w nim naprawdę dobrze. Ostatnio mam wrażenie, że trochę brakuje kolorów w moim życiu i chyba dlatego zaczęłam je zapraszać do swojej garderoby.
Scenerię zdjęć stanowiły żółte kwiaty. Wypatrzyłam je kiedyś z samochodu i wiedziałam, że w tym miejscu będę musiała zrobić jakąś sesję. Oczywiście długo to odwlekałam i tamtego dnia kwiaty już nie prezentowały się tak pięknie, jak jeszcze kilka dni wcześniej.
NATURALNA SCENERIA DO ZDJĘĆ
Ogromnie podobała mi się sceneria zdjęć dzisiejszej sesji. Za kwiatami rozciągało się spore pole obrośnięte pięknymi trawami i innymi roślinami. Oczywiście musiałam się w nie wpakować w tej spódnicy. Ciężko było się tam poruszać i ciągle o coś zahaczałam, ale było warto. Zerwałam trawę, która teraz stanowi ozdobę w moim pokoju.
Przyznaję, że to ostatnie zdjęcie jest dla mnie trochę niepokojące, ale musiałam się nim z Wami podzielić.
Całej sesji towarzyszył dość pochmurny dzień, ale w drodze powrotnej wyszło słońce. Tamtego dnia nie tylko robiliśmy zdjęcia stylizacji, ale również testowaliśmy nowy obiektyw, który kupiłam od znajomej. Odkładałam pieniądze na obiektyw 50 mm i planowałam go kupić za około pół roku, ale wyskoczyło mi ogłoszenie znajomej, która sprzedawała go o połowę taniej. Ogólnie mam pewne obawy przed używanym sprzętem, lecz w tym przypadku była to zaufana osoba, więc trafił mi się prawdziwy #dealżycia.
Mój Instagram: @adazet
Jakimi kolorami lubicie się otaczać? :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





















