152. Bieszczady i nasza pierwsza rocznica ślubu ❤
Zobacz oryginał sob., 17/09/2016 - 10:03Hej!! Wróciliśmy kilka dni temu z Bieszczad! Był to wypad na 5 dni we dwoje :-) W Bieszczadach nie byliśmy 2 lata... byliśmy ciekawi ile się zmieniło i jakoś ogólnie serca nasze ciągnął w tamte strony. Oboje chętnie byśmy tam zamieszkali !
❤ 12 września minął rok od naszego ślubu! Szybko nam ten rok zleciał... raz lepiej raz gorzej wiadomo jak to bywa w małżeństwie ;-) Jesteśmy razem, kochamy się i odbyliśmy fajną podróż z przygodami ale udało się. Zapraszam na fotorelację:
Dzień pierwszy to przyjazd, rozpakowywanie się i od razu ruszyliśmy na Zaporę Solińską , pospacerować, odpocząć i posiedzieć nad wodą. Od razu nabraliśmy ochoty na rowerek wodny i leżakowanie na słońcu :-) Pogoda była cudowna!! Tama akurat była remontowana i po środku zostawili tylko małe przejście dla ludzi ale dało rade porobić zdjęć i bezpiecznie ją obejść całą :-) Po spacerze udaliśmy się na obiad :-) Wieczorem odwiedził nas kot gospodarzy! A że ja kociara to od razu musiałam go wytarmosić :-) Na kolację piwko i spać :-)




Dzień drugi to sporo mniejsza zapora w Myczkowcach. Spacer przez tamę prosto do szlaku prowadzącego do Cudownego Źródełka mającego właściwości uzdrawiające. Szlak bardzo przyjemny w cieniu i można było lekko zbaczając z trasy dotrzeć do budynku PGE ;-) Potem udaliśmy się do Skałek Myczkowieckich i do punktu widokowego. Po obiedzie lenistwo na rowerku wodnym , który wypożyczyliśmy na godzinkę w ośrodku z pięknymi słomianymi parasolkami! Ledwo ruszyliśmy a ja już się wzięłam za robienie zdjęć hehe :-)
Dzień trzeci był pełen emocji :-) Nasza rocznica i inne takie. Tego dnia zjedliśmy późny obiad i zaliczyliśmy spacer na punkt widokowy w Polańczyku. Potem kolacja z winkiem i romantyczne buziaki ;-) Na zdjęciu poniżej dostrzec można na środku maleńką wysepkę, opłynęliśmy ją rowerkiem :-):-)


Czwarty przedostatni dzień był nerwowy bo zaraz po śniadaniu pojechaliśmy szukać wodospadu na rzece Olszanka... sporo kilometrów autem i pieszo i nie znaleźliśmy... Ale Tomek był zły ja zresztą też. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na drezyny rowerowe, koszt przejazdu ponad 100 zł....
Ale zdjęcia za darmoszkę :D Potem udaliśmy się z powrotem do Polańczyka, na Cypel, promem na wyspę i kolejne brzegi jeziora :-) A po obiedzie kolejna plaża i wspólne zdjęcia :D



Nadszedł czas na ostatni dzień naszego pobytu w Bieszczadach. Mam nadzieję, że jeszcze tutaj jesteś i czytasz dalej :-) Sporo zdjęć, wiem ale wierz mi że to tylko garstka! Na komputerze mam ich sporo więcej , ciężko było coś wybrać :D
W głowie nam chodziły pomysły, żeby jeszcze na jeden dzień zostać ! Ale trzeba wracać do rzeczywistości! Wakacje i po wakacjach. Dlatego tak jak było zaplanowane 5 dni tak zostało. Zapraszam na zdjęcia.
Wybraliśmy się do Rezerwatu Krywe, przeszliśmy 2 km do punktu widokowego, zawróciliśmy i poszliśmy w drugą stronę również ok 2 km.
Po powrocie Tyrolka i Zatoka Drewniana (weszliśmy prawie do samej wieży nadajnikowej!), obiad i do domu!
KONIEC :-)
Więcej mnie na Instagram KLIK
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



