Lista blogów » LookByAgnezja
Zdjęcia: Internet
14 Edycja Fashion Week - moim okiem
Zobacz oryginał pon., 25/04/2016 - 00:07
14th Fashion Philosophy w Łodzi, kilka godzin temu się zakończył. W mojej głowie wciąż kotłują się emocje i obrazy, zapachy i dźwięki. I pewnie to co napiszę czy pokażę dziś, może napisałabym, czy pokazała inaczej za jakiś czas. Ale dziś jest tu i teraz.
Ponieważ to mój pierwszy taki event, w którym dane było mi uczestniczyć, nie mam porównania do innych. Miałam za to pewne wyobrażenia, które częściowo się nie potwierdziły, a częściowo wykroczyły poza moją wyobraźnię.
Kuluarowe rozmowy, docierające do moich uszu były nieprzyjemne, ale to nie miejsce na roztrząsanie złego PR-u tego Wydarzenia Modowego. Mam tylko nadzieję, że - ogólnie rzecz ujmując - Łódź będzie umiała poradzić sobie z tą trudną sytuacją i Święto Mody w formie Fashion Week pozostanie nadal w naszym mieście i będzie z edycji na edycję podnosić swój poziom, a tym samym prestiż.
Zatem do meritum:
P o k a z y - każdy z nich to mały spektakl. Przed każdym odbywają się próby, których odgłosy słychać poza wybiegiem, co podsyca ciekawość - przynajmniej moją bardzo. Później z tym większym podekscytowaniem wchodziłam na nie.
Nie sposób przedstawić wszystkich pokazów, bo mój post byłby baaaardzo długi. Zainteresowanych zapraszam tutaj lub tu, gdzie można obejrzeć zdjęcia z pokazów wszystkich projektantów.
Poniżej zdjęcie z wyczekanego przeze mnie pokazu Ewy Minge Femestage, ozdobionego oprawą muzyczną na żywo.
I dzień wcześniej.
Zdjęcia: InternetNiezwykle urzekł mnie pokaz Natashy Pawluchenko. Pokazała ubrania, które mogłabym nosić. Zachwycające, jednobarwne z minimalistycznymi zdobieniami, proste w formie, w nasyconych kolorach...







Zdjęcia: Internet
Poza pokazami, moją ulubioną częścią FW okazał się być S h o w r o o m, gdzie producenci, projektanci wystawiali swoje wyroby. Showroom to miejsce gdzie można było obejrzeć, przymierzyć, kupić często negocjując cenę, piękne rzeczy. I ja też z tego skorzystałam.
Na stoisku Starfish dokonałam zakupu, ale o tym w innym poście.
To tylko kilka wybranych zdjęć z kilku wybranych stoisk.
Do obejrzenia była wjątkowa wystawa kolekcji Gianni Versace z lat 80. i 90.
A teraz z dużym przymrużeniem oka, bo przecież nie mogłoby się obejść bez zdjęć na ściance ;-)
To tyle na gorąco moich spostrzeżeń, przeżyć, pierwszych nieopierzonych wspomnień.
I w tym miejscu pragnę gorąco podziękować mojej znajomej, bez której tych wspomnień by nie było.
Kinga, pięknie dziękuję.
Zdjęcia - częściowo z Internetu, częściowo różnymi akurat dostępnymi sprzętami :-)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.















