106. Cypr- pamiątkowo.
Zobacz oryginał wt., 13/11/2012 - 09:29Musicie mi wybaczyć małą przerwę- ale dochodziłam psychicznie do siebie. Nie jest tak dobrze, jak się zdawało. Ze mną nie jest dobrze.. Nie chcę się rozpisywać na ten temat, nie chcę już o tym myśleć.
Ciągle staram się być pozytywnej myśli, że musi być dobrze. Bo musi.
Dziś na pocieszenie i wspomnienie, dodam kilka zdjęć z ubiegłego roku z Cypru. Mieszkałam z rodzicami w Limassol. Aż robi się cieplutko na myśl jak było tam wspaniale. Teraz rodzice wylecieli do Egiptu. Tym razem na 2 tygodnie. Szkoda, że też nie mogłam. No ale cóż, nie ja ustalam prawa latania samolotów. ;)
Leżąc w łóżku i patrząc na tę beznadziejną pogodę, aż coś mi się robi, gdy myślę jak tam jest w Egipcie. Wrr lepiej już się nie zadręczam ;)
DIGART
SZAFA.PL 




Aerobik w wodzie, jak mama podniosła tę dużą kobietę? Do dziś dla mnie to niemożliwe, nawet w wodzie! 







Mistrzowskie ujęcie! :D Moja mina jest bezcenna. Fala była tak mocna, że oblała mnie od nóg po same uszy, w dodatku ta zimna woda i siła. Brrr, byłam tylko troszkę zaskoczona...co widać po zdjęciu, heh ;)

Malutki cukiereczek. Wydaje mi się na zdjęciach być taka malutka. :) 









Widok z basenu, tuż przy widoku z okna, niestety szukam szukam i nie mogę znaleźć widoku z okna. 
Póki co, radosne pakowanie, po prawej moja różowa torba, która na lotnisku w Wawie okazała się kompletnym niewypałem i przywędrowała do mnie na pasie w stanie masakrycznym. Moja reakcja była tak nerwowa, że aż się popłakałam :D
W trakcie odpoczynku towarzyszyła mi książka "Podróż". Niestety seria książek "Naznaczona" tak mnie wciągnęła, że zbyt szybko je pochłonęłam :)
Na ogół nie lubię kotów, ale te Cypryjskie były wyjątkowo słodkie i "okrzesane".
/ Strój turkusowy- NOVELLA; Strój w paski- DIY /
Jak widzicie po zdjęciach, nie ma zbyt pokaźnych outfitów ani ciuchów. Leniuchowałam i jeszcze raz leniuchowałam. Ogarniałam się dopiero na kolację, ale niestety zdjęć brak (dlaczego nie zabieraliśmy aparatu gdy szliśmy na kolacje? eh) Artystycznie rozwalony koczek sprawdzał się idealnie.
Raz co zrobiłam, to nie wierzę. Nie chciało mi się wyrywać brwii i posmarowałam kilka włosków wokół brwii kremem do depilacji. Zwykle też tak robię, ale mama tym razem kupiła inny krem.Wypaliło mi skórę i brwii miałam krótkie jak niektóre japonki. Krótkie i beznadziejne. Masakra, do dziś wspominam to ze śmiechem.
Przedstawiam Wam jeszcze kilka nowości. Jutro mam nadzieję, będzie jakiś outfit :)













I powiedzcie mi Kochane- czaję się na air maxy- lepiej kupić teraz, czy może już dopiero na wiosnę?
Upatrzyłam sobie jedne, są idealne i boje się, że na wiosnę będą już niedostępne. Poza tym przecena 50% także nic tylko brać :)
For sale:



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



