☼ Praca, Praca, Praca.
Zobacz oryginał śr., 04/12/2013 - 10:51No cóż.
Różnie to bywa gdy przychodzi kres pracy w jakims miejscu.
Czasem nikt nie robi problemów, podziękuje za współpracę.
Niekiedy jednak jest troszkę inaczej...
Dziękuję za wspólny czas dziewczynom, dzięki którym nie byłoby tak ciepło, pogodnie i sympatycznie. :)
Kasi - która zawsze uwielbiała pójść ze mną na piwo (mam taką nadzieję), uwielbiała rozmawiać przy kawce o problemach na zapleczu bez spin, że trzeba zrobić witrynę albo odpalić meila :D, zawsze dała radę i potrafiła powiedzieć takie siano, że obie śmiałyśmy sie do łez;
Ewelince - która ciągle mówiła, że może być gorzej i pokazywała, że ZAWSZE jest jakieś wyjście z trudnej sytuacji powtarzając, że będzie lepiej; rozbawiała mnie w sumie za każdym razem gdy wchodziłam na zaplecze a ona układając ciuchy wkurwiała się: "dlaczego te spodnie leżą na dziewczynce - nie na chłopaku? o.O";
Kini - która przez swoje poczucie humoru (mimo, że jej samej momentami było ciężko) potrafiła podnieść na duchu i kupić jakieś drobne ciacho na pociechę; zawsze denerwował ją fakt, że musi coś znowu układać z tyłu w przymierzalni, bo my jej coś poprzestawiałyśmy... :D;
Madzi - która przez swój nieogar często nie ogarniała, ale jednocześnie darzyła mnie wielkim zrozumieniem i dawała ciągle pretekst żeby niczym się nie przejmować i zachęcała do śpiewania "hej miki" :D a ta nasza witryna kiedy to wieszałyśmy na niej kolorowe wieszaki!;
Pauli Ch. - która zawsze miała coś do powiedzenia, wszędzie było jej pełno i wszędzie było czuć jej zamiłowanie do zupek chińskich - co w sumie odziedziczyła po mnie; oczywiście dziękuję za współne wypady do maca i szczere rozmowy :) ;
W podzięce kieruję do Was piosenkę, która towarzyszy mi przez ostatni miesiąc: http://www.youtube.com/watch?v=Bm2TbeREIP0
ps podziękujcie Madzi :D
A tym, którym zawdzięczam koniec swojej kariery w Benettonie i stratę zielonych spodni uniformowych (kochałam je :( )oraz stracone nerwy dedykuję tę oto piosenkę:
http://www.youtube.com/watch?v=SKfYvqLt_vk
:D
A co u mnie?
Byłam u ortopedy z tym biodrem i okazało się, że mam jakiś ubytek w kościach i nic nie da sie z tym zrobić. A oprócz tego jak będzie mnie boleć biodro mam brać apap albo ibuprom :))
Aha, no i w grę wchodzi praca "niestojąca". :D
Kocham Was dziewczynki! <3
Buziole ;**
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








