Żółta opowiastka.
Zobacz oryginał wt., 19/06/2012 - 23:38Jak to zwykle bywa, po burzy przyszło słońce. A jako, że burza była pierwszorzędna, słońce też dawało dziś radę. Stąd ten słoneczny strój. Chociaż nie ukrywam, że wpływ na wybór ciuchów miały buty. Jeszcze się nimi w pełni nie nacieszyłam. A trzeba dodać, że są pozytywnie nastrajające. I to zdecydowanie podnosi ich wartość. Zauważyłam, że od kilku dobrych lat z nadejściem lata wzrasta moja miłość do słonecznej żółci. Robi się ciepło i nagle przypominam sobie jak bardzo lubię żółte rzeczy. Ciekawa sprawa. Połączenia z białym, szarym, czy różowym są według mnie idealne. A Wy macie jakieś dobre sprawdzone patenty na noszenie żółtego?
Co do tego koloru jedno się nie zmienia - cały czas nie lubię żółtych ścian. Ani brzoskwiniowych. Najpopularniejsze, najbardziej słoneczne i ciepłe. Mnie mdlą. Poza tym widzę same plusy.
bluzka - vintage
spodnie - Vila
pasek - Galliano
buty - Jacenty
okulary - Diverse
pierścionek i kolczyki - moje handmade
bransoletki - stargany
Wracam do pisania co i skąd. Przez chwilę zastanawiałam się, czy to ma sens i zwyczajnie olałam, ale po sugestii fantastycznej Sylwii piszę i będę pisać.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



