Święta Dużego Najedzenia ...
Zobacz oryginał czw., 27/12/2012 - 18:36Jak Wam minęły święta? Nie wiem czy można "wyrosnąć" ze świąt, ale coś takiego wydaje mi się całkiem możliwe. Obserwując z boku ten motłoch, któremu niegdyś przyklaskiwało się z radością i namiętnie przeżywało, ma się wrażenie, że po jakimś czasie takie przedstawienie traci magię, staje się przewidywalne, monotonne i sztuczne. Pięknie jest zasiąść przy wigilijnym stole, w atmosferze pokoju i miłości, składać najlepsze, z serca życzenia, radować się ot tak i śpiewać w rodzinnym gronie cudowne melodie.
Nie rozumiem właśnie tego, że lubimy tak pięknie żyć tylko od święta. Przez trzy dni w roku jesteśmy uśmiechnięci i mili dla siebie. Nawet gdy czytam niektóre przysłane mi życzenia, zdumiewam się faktem, że ktoś życzy mi abym w TE dni była szczęśliwa, wesoła i pełna pokoju, aby TE dni były przepełnione miłością i magią. O ironio! Ja chcę codziennie, TAKICH dni. Chcę , żeby codziennie w każdym człowieku mieszkał Jezusek (nie na sianku i na choince ale w naszych dobrych uczynkach) , żebyśmy tak bez powodu dzwonili do bliskich i z serca życzyli im wszystkiego najlepszego.
Marzę o świętach bez przygotowań. Bez listy zakupów rujnujących portfele, kolejkowych przepychanek do kasy, zapchanych parkingów z rozbrzmiewającym dysonansem klaksonów, stłoczonych galerii, z oszukańczymi promocjami, paranoicznych porządków. Marzę o świętach, niepoprzedzonych szaleństwem i paniką. Te życzenia można by jeszcze poszerzyć o sensowny program telewizyjny, który niestety zawsze jest beznadziejnie otumaniający. Dziennikarze z braku politycznej pożywki ( na Wiejskiej też muszą przecież, po całym pracowitym roku, skorzystać z odpoczynku) mówią właśnie o tym jak to 'fajnie' i spokojnie jest odpocząć od polityki i polityków, kiedy przez cały czas to oni faszerowali nas tymi beznadziejnymi nowinkami z Sejmu i gdyby nie oni ( dziennikarze) żylibyśmy jak żyjemy ubożsi o te kilka nerwów i złości, nie wiedząc co się tam wyprawia. (Bo nawet kiedy wiemy, to i tak nie wiemy.)
Gdybym miała mnóstwo pieniędzy, co roku w święta wyjeżdżałabym do ciepłych krajów. Jedyną rzeczą, którą musiałabym robić byłoby zamawianie potraw z karty dań.
W anglojęzycznym zwrocie Merry Christmas , mamy nawiązanie do Chrystusa, którego narodziny się świętuje. W języku polskim mamy po prostu Wesołych Świąt ( brzmi laicko ale jest wiadome, że chodzi o Święta Bożego Narodzenia) tymczasem to 'Wesołych Świąt' tak bardzo nam się podoba i nam pasuje, bo łatwo jest je ' palnąć ' kiedy ma się na myśli przede wszystkim święto prezentów, zakupów, obżarstwa i lenistwa. Bardziej duchowa otoczka przystoi tylko niektórym. Znakomitej większości do szczęścia wystarczy bezbolesne 'zaliczenie' bożonarodzeniowej spowiedzi, szybkie uczestnictwo w pasterce ( byle jak najkrótszej) i z powrotem można wracać do śledzika i wódeczki. Piękny czas...Może powiecie, że przesadzam, ale lubię czasem bacznie się przyjrzeć społeczeństwu i dać swoją opinię na jakiś temat, który mnie drażni, a drażni mnie bardzo ludzkie zakłamanie. 







Podzielcie się Waszymi opiniami na temat Świąt i ich przeżywania? Lubicie, obchodzicie, czy traktujecie z dystansem? Co powiedzielibyście na taki wypad do ciepłych krajów ?
Pozdrawiamy, Donna i Kejt
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



