Lista blogów » Blue Cashmere
YOU CAN HAVE EVERYTHING
Zobacz oryginał czw., 22/09/2016 - 20:15Mówi się, że jak człowiek chce, to może wszystko. No i trudno się z tym nie zgodzić...
Często, kiedy skończę szyć jakąś rzecz, to poddaję ją bardzo surowej ocenie. Rzadko zdarza mi się zrobić coś, z czego byłabym w pełni zadowolona, co niezmiernie ma związek z sposobem w jaki "tworze".
W 99%, większość uszytych przeze mnie rzeczy, to efekt "weny twórczej", która potrafi mnie czasami obudzić o 4 nad ranem, żeby potem nie dać mi zasnąć przez 2 tygodnie. Nie mogę nic z tym zrobić. Po prostu jak wpadnie mi do głowy jakiś pomysł, to nie umiem się skupić na niczym innym i dążę do jego realizacji w tempie ekspresowym.
Dlatego też, podczas szycia rzadko kiedy używam wykrojów, mierzę z dokładnością do mm czy zwracam uwagę na wykończenie. No a potem narzekam, że nie przyłożyłam się bardziej i efekt jest daleki od tego, czego oczekiwałam jako produkt końcowy (#kobietysadziwne).
Pewnego dnia postanowiłam, że przyłożę się bardziej nić zwykle. Przez kilka godzin rysowałam, mierzyłam, przymierzałam... i w efekcie otrzymałam taką to o to spódniczkę. Ukradła mi bardzo dużo czasu, ale chyba było warto. Asymetryczna aplikacja prezentuje się całkiem nieźle, całość bardzo dobrze leży i nawet zamek udało mi się wszyć IDEALNIE :D
Jaki z tego wniosek? Że szycie ubrań nie różni się niczym od innych "życiowych" dziedzin i wystarczy tylko chcieć, aby stworzyć coś naprawdę wartościowego :)
Często, kiedy skończę szyć jakąś rzecz, to poddaję ją bardzo surowej ocenie. Rzadko zdarza mi się zrobić coś, z czego byłabym w pełni zadowolona, co niezmiernie ma związek z sposobem w jaki "tworze".
W 99%, większość uszytych przeze mnie rzeczy, to efekt "weny twórczej", która potrafi mnie czasami obudzić o 4 nad ranem, żeby potem nie dać mi zasnąć przez 2 tygodnie. Nie mogę nic z tym zrobić. Po prostu jak wpadnie mi do głowy jakiś pomysł, to nie umiem się skupić na niczym innym i dążę do jego realizacji w tempie ekspresowym.
Dlatego też, podczas szycia rzadko kiedy używam wykrojów, mierzę z dokładnością do mm czy zwracam uwagę na wykończenie. No a potem narzekam, że nie przyłożyłam się bardziej i efekt jest daleki od tego, czego oczekiwałam jako produkt końcowy (#kobietysadziwne).
Pewnego dnia postanowiłam, że przyłożę się bardziej nić zwykle. Przez kilka godzin rysowałam, mierzyłam, przymierzałam... i w efekcie otrzymałam taką to o to spódniczkę. Ukradła mi bardzo dużo czasu, ale chyba było warto. Asymetryczna aplikacja prezentuje się całkiem nieźle, całość bardzo dobrze leży i nawet zamek udało mi się wszyć IDEALNIE :D
Jaki z tego wniosek? Że szycie ubrań nie różni się niczym od innych "życiowych" dziedzin i wystarczy tylko chcieć, aby stworzyć coś naprawdę wartościowego :)
Blouse: Mango + DIY/ Skirt: Made it myself/ Bag: Charles&Keith/ Heels: Rollini/ Neckless: Forever21/ Photos: KK
FOLLOW ME ON INSTAGRAM
FOLLOW ME ON INSTAGRAM
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







