Lista blogów » me

NOWOŚCI KOSMETYCZNE Z WYŻSZEJ PÓŁKI KTÓRE SKRADŁY MOJE SERCE - CO GODNE UWAGI I WARTE POLECENIA?

Zobacz oryginał
MAC_ESTEE_LAUDER_DOUBLE_WEAR_CHOCOLATE_B

Czy znacie uczucie rozczarowania po zakupie droższego kosmetyku, który nie do końca spełnił wasze oczekiwania? Niestety ja już kilka razy nacięłam się na produkty droższych marek które mi z różnych względów się nie dopasowały. Później powstaje tylko dodatkowy problem co z nimi zrobić i jak je zużyć.. Dlatego dziś opowiem Wam w kilku słowach o paletach, pomadkach i podkładzie z wyższej półki, które w szczególności skradły moje serce w ostatnich kilku tygodniach. Jeśli się do tej pory nie mogłaś przekonać do ich zakupu - mam nadzieję że poniższy wpis pomoże Ci podjąć decyzję :)  


Paleta cieni Chocolate Bar Too Faced - kilka tygodni temu zaczęłam eksperymentować z tą paletką i tworzyć różne makijaże, choć pewnie jeszcze nie wykorzystałam w pełni jej potencjału. Paleta ma piękne kolory, którymi stworzymy zarówno dzienne jak i nieco mocniejsze makijaże. Najczęściej sięgałam po kolory takie jak Marzipan, Creme Brulee (mój hit), Semi Sweet i Cherry Cordial i jak pewnie sami zauważyliście, praktycznie wcale nie widać zużycia! Paleta jest solidna, ciężka, zamykana na magnes i posiada lusterko (naprawdę widać różnicę w wykonaniu w porównaniu z tańszymi paletami) a cienie pachną czekoladą/kakao. Poza tym, niektóre cienie są jakby kremowe, bardziej miękkie i świetnie się je nakłada. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych palet, jaką kiedykolwiek testowałam i myślę, że jest warta swojej ceny i jeśli tylko kolory Wam odpowiadają, to zachęcam do zakupu. 

CHOCOLATE_BAR_TO_FACED_IPERFUMY.PL_NOTIN

Pomadki MAC - Od razu chciałam zaznaczyć, że mam ich tylko kilka, ale te, które posiadam mogę szczerze polecić. Małe zastrzeżenie mam tylko do pomadki Angel o wykończeniu frost, z którą nie do końca mogę się dogadać (muszę mieć idealnie wypielęgnowane usta, aby dobrze wyglądała). Jednak pomadki o wykończeniu Lustre czy Matte jak najbardziej polecam. Nie tylko mają piękne kolory, ale także ładnie wyglądają na ustach, nawet gdy mam suche skórki, nie podkreślają ich i mają całkiem dobrą trwałość. Moja ukochana Plumful eksploatowana jest przez cały rok i już całkiem niewiele jej zostało, więc o czymś to świadczy, że wybieram ją a nie którąś z kilkudziesięciu innych pomadek. Na zdjęciu poniżej pomadka Brave, którą nabyłam na początku roku, o wykończeniu Satin, do którego również się przekonałam i dobrze mi się ją nosi. Już mam ochotę na kolejne (Velvet Teddy i Craving będą na jesień idealne!). Ogromny wybór kolorów pomadek MAC w rozsądnej cenie znajdziecie na iperfumy.pl 

ESTEE_LAUDER_DOUBLE_WEAR_LIGHT_POMADKA_M

Podkład Estee Lauder Double Wear Light - wiele osób zachwala podstawową wersję tego podkładu, a ja niestety się z nią nie polubiłam. Jest po prostu dla mnie za ciężki, uważam że nadaje się tylko na wieczorne wyjścia ale z pewnością nie na co dzień gdy skóra potrzebuje oddychać i wyglądać świeżo. Za to wersja Light sprawdza się u mnie świetnie. Nie tylko ładnie i naturalnie wygląda na twarzy, dobrze się dopasowuje i wyrównuje koloryt, ale także ma świetną trwałość. Nie jest też wyczuwalny na twarzy, jak to bywa z podstawową, cięższą wersją. Poza tym, podkład Double Wear Light jest w tubce i o wiele lepiej mi się go używa niż tego w szklanej buteleczce, gdzie trzeba wylewać go na dłoń, bo nie posiada pompki. Używam go zazwyczaj w okresie lata i wiosny gdy zamieniam podkład na ultralekki. 


Paleta Cheek Parade Benefit - kolejny produkt, który moim zdaniem jest warty swojej ceny. Cała paleta wychodziła o wiele taniej, niż każdy produkt osobno i to kilkukrotnie. Paleta zamykana jest na magnes, posiada duże lusterko i pędzelek. Dwa produkty z tej palety, które niesamowicie mnie zauroczyły i sięgam po nie bardzo często (zamiennie lub łączę je ze sobą) to róże do policzków - Dandelion i Galifornia. Oba przepiękne, świetnie wyglądają na policzkach i utrzymują się cały dzień. Świetnie zgrywają się z moją cerą, zresztą zazwyczaj sięgam właśnie po takie odcienie - Dandelion to matowy, chłodniejszy róż, natomiast Galifornia lekko się mieni i wpada w koral. Poza tym, przepięknie pachną. Produkty można kupić pojedynczo, a Galifornia jest dostępna także w wersji podróżnej, która wcale nie jest taka mała, więc to też fajna opcja.

CHEEK_PARADE_BENEFIT_ESTEE_LAUDER_DOUBLE

Znacie te kosmetyki? A może któryś z nich Was zainteresował? Napiszcie też, jaki kosmetyk z wyższej półki Wy polecacie, coś co jest warte swojej ceny czy jesteście w stanie wydać na niego więcej.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.