Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar

Zimowa stylizacja z beretem

Zobacz oryginał

Pogoda w Polsce ma to do siebie, że bywa nieprzewidywalna.
Stwierdziłam ostatnio, że nie pamiętam tak zimnej i paskudnej jesieni - a tak grudniowego listopada to na pewno.
Mama i Leszek skwitowali moją uwagę ripostą, że krótko żyję, to nie pamiętam.
Być może mają rację, ale nie zmienia to faktu, że jestem z tej obecnej aury nie do końca zadowolona.


portret-w-berecie.jpg

Nie żeby nie wzruszał i nie cieszył mnie śnieg - nic z tych rzeczy.

Śnieg mnie cieszy.

Ja nie przepadam po prostu za jego nieodłącznym towarzyszem - mrozem.
Bo jak jest mróz, to już człowiek całkowicie nie ma pomysłu na to jak się ubrać i marzy tylko o tym, by móc upakować na sobie jak najwięcej warstw (i zmieścić je wszystkie pod kurtką lub płaszczem).

Nie w głowie mu też wtedy jakiekolwiek strojenie się.

Ot, wygrzebuje z szafy to, co najcieplejsze.

7.jpg
Chociaż nie, przepraszam - uogólniać nie będę, bo z tego co zaobserwowałam, to Wy jesteście w stanie nawet przy -10 paradować w spódniczkach i w rozpiętych płaszczykach, które bardziej niż zimowe/jesienne przypominają wiosenne (szacunek!).

Więc poprawka: jak jest mróz, to takie stare pierniki jak JA nie mają pomysłu na to, co na siebie założyć.

Ale kiedy temperatury rosną i dobijają zera albo paru stopni powyżej niego, to kreatywność im wraca ;)

I właśnie w taki dzień mojego wczesnozimowego przebłysku tejże kreatywności spowodowanego wzrostem przedwcześnie spadłych temperatur wybraliśmy się z Lechem na śnieżne zdjęcia :)

6.jpg
Gdyby nie to, że kilka dni wcześniej sprawiłam sobie ten uroczy komplet składający się z beretu i szala, to żadna siła nie wygoniłaby mnie na foty - ale skoro przyniosłam już coś takiego do domu, to szkoda mi było nie skorzystać z okazji ;)

we%25C5%2582niany-szal-C%2526A.jpg
Beret i szalik upolowałam w C&A na jakiejś jednodniowej promocji - nie mam pojęcia, co to była za promocja, ale przed wejściem do sklepu stała śliczna Pani i wręczała klientom kupony promocyjne ze zniżką 20%.

A tak właściwie to dwa kupony - każdy z taką zniżką.

Z początku rozejrzałam się po sklepie i doszłam do wniosku, że nic mi się za bardzo nie podoba i niczego tak po prawdzie nie potrzebuję.

Ale w którymś momencie mignęła mi między regałami dziewczyna taszcząca pod pachą ten szal.

Jak go zobaczyłam to z miejsca uświadomiłam sobie, że się myliłam - jednak potrzebuję czegoś nowego ;P

szal-w-krat%25C4%2599-C%2526A.jpg
Skoro już znalazłam szalik, a do wykorzystania pozostawał mi ciągle drugi kupon, to musiałam dobrać jakąś drugą rzecz.

Nie byłabym sobą - jestem stuprocentową babą, zakupoholizm mam we krwi.

Wybór padł na beret :)

jak-nosi%25C4%2587-beret-zim%25C4%2585.j
Bardzo lubię berety.

Czapki  w sumie też.

Nic bowiem nie zastępuje czapek, kiedy zaczyna robić się bardzo zimno.

Ale berety mają w sobie jakąś taką elegancję. I dużo stylu.
Podobały mi się od zawsze, ale kiedyś nie wyglądałam w nich tak fajnie.
Kupowałam je więc, ale ich nie nosiłam.

Obszerniej pisałam o tym tu (swoją drogą - beret z podlinkowanego posta też pasowałby do tego szala).

we%25C5%2582niany-beret-c%2526A.jpg
Ten z dzisiaj i ten czarny z kokardą nie są jedynymi beretami w mojej szafie.

Mam jeszcze granatowy, czerwony, brązowy...

Ale wiecie jak to jest - nie wszystko, co się nosi na co dzień udaje się obfotografować dla potrzeb prowadzenia bloga.

Może w tym roku dam radę pochwalić Wam się jeszcze którymś ;)

zimowa-stylizacja-z-beretem.jpg

Nie tylko beret i szalik są nowe.

Nowy jest też ten dwurzędowy płaszczyk.

jak-nosi%25C4%2587-beret.jpg

Trochę się z nim spóźniłam, bo właściwie to jest klasyczny płaszczyk przejściowy, ale wcześniej szkoda było mi go zakładać.

Niemalże identyczny kupiłam w H&M'ie kilka lat temu (różnił się od tego wyłącznie detalami) i tenże kilka lat temu kupiony do tegorocznej jesieni nosiłam jako mój płaszczyk codzienny wiosną i we wczesnojesienne dni.

Ten ze zdjęć sprawiłam sobie niejako na zapas, wiedząc, że żywot starego płaszcza powoli dobiega końca.

Teraz już nosić go nie będę - trochę na to za zimno, a i na deszcze za bardzo się nie nadaje.
Do codziennego noszenia zaprzęgnę go zapewne wiosną.
Ale bardzo ładnie gra z moimi nowymi dodatkami - postanowiłam go więc założyć do tych zdjęć :)

stylizacja-na-zim%25C4%2599.jpg

Ten płaszczyk (na stronie H&M'u nazwany "kurtką") obecnie jest do kupienia w sklepach stacjonarnych H&M'u i w sklepie online w sporej promocji: w internecie za 119,90 zł a stacjonarnie za 104,90 zł (zamiast 149,90!).

Jeśli szukacie codziennego płaszczyka za niewielkie pieniądze, to serdecznie go Wam polecam :)

beret-blog.jpg

Wełniany beret - C&A
Wełniany szal - C&A
Dwurzędowa kurtka - H&M
Skórzane rękawiczki - no name
Teczka vintage - no name (Second Land)
Tregginsy - H&M
Skórzane oficerki - Lasocki (CCC)

zimowa-stylizacja-blog.jpg

Mam nadzieję, że takie zimowe zdjęcia Wam się spodobają.

Nacieszcie nimi oczy, bo nie mam pewności, czy w razie następnego ataku zimy będę gotowa ruszyć się z domu i zrobić dla Was kolejne ;)

Prawdę powiedziawszy zimą najbardziej nie lubię tej całej zabawy w bloga.
Wtedy mam ochotę przerzucić się na pisanie wyłącznie postów kosmetycznych ;P

Ale nie bierzcie sobie tych moich ostrzeżeń zbyt mocno do serca - skończy się pewnie jak zwykle: będę się trzęsła jak osika na wietrze, a zdjęcia i tak porobimy ;P

14.jpg

ODWIEDŹCIE MNIE NA:

FACEBOOKU

INSTAGRAMIE

10.jpg

Trzymajcie się ciepło!

Pozdrawiam - Wasza Mar!

15.jpg

P.S. Dziękuję za wszystkie życzenia z komentarzy pod poprzednim postem.

Kiedy czytam tyle miłych słów, to czuję, że to co robię ma naprawdę dużo sensu :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.