Lista blogów » Lumpexoholiczka

MARDY BUM

Zobacz oryginał


IMG_7541.JPG

Każde miasto ma  takie smaki i miejsca na swojej  turystycznej mapie, których ominąć nie sposób. A jeśli je ominiecie to pod żadnym pozorem nie wolno się do tego przyznać! Nigdy. Nikomu.
W Paryżu na śniadanie zjecie bagietkę z serem albo croissanta ze słodkimi powidłami. W Neapolu musicie iść na pizzę. W Atenach spróbować mousaki, w Pradze knedliczków. A co z Lizboną? 
W Lizbonie są  pasteis de nata
Czyli babeczki zrobione z ciasta francuskiego wypełnionego kremową śmietaną, która po upieczeniu przybiera konsystencję budyniu. 
Pozycja obowiązkowa. Dobro narodowe. 
Kupicie je wszędzie. Na każdej ulicy możecie spotkać przynajmniej kilka pastelarii - zupełnie jakby pączkowały - ale ta najsłynniejsza znajduje się w dzielnicy Belem. 
To  Pastéis de Belém.
Tutaj od 175 lat lizbończycy mogą cieszyć się aksamitnym smakiem kruchych babeczek, koniecznie z dodatkiem cynamonu lub cukru pudru i w towarzystwie kawy. Niebo w gębie. Uwielbiam takie miejsca, one tworzą klimat miasta. Ludzie którzy tu pracują wkładają całe serce w przygotowanie smaku, jakiego nie znajdziecie w żadnym innym miejscu.

 
btw. Gdybyście miały ochotę to TU znajdziecie przepis jak pasteis de nata wykonać w domu :)









IMG_7522.JPG


Po dotarciu do kawiarni macie dwa wyjścia.


 Możecie kupić pasteis de belem na wynos...
Albo stanąć w kilometrowej kolejce i czekać grzecznie na stolik :)

IMG_7530.JPG

A potem można już tylko usiąść, delektować się smakiem i z głupim uśmieszkiem patrzeć na tych, którzy niecierpliwie drepczą i wzdychają w kolejce, która zdaje się wcale nie posuwać do przodu. 

Swoją drogą próbuję sobie przypomnieć czy w Warszawie jest miejsce z tak dobrym PR, że oblega je codziennie chmara rządnych miejscówki, wygłodniałych turystów?


IMG_7529.JPG
IMG_7532.JPG


Dla mnie 30 minut czekania na stolik to zdecydowanie za długo. Tym bardziej, że słodki zapach unoszący się w powietrzu wręcz zmuszał do jak najszybszej konsumpcji. Już mieliśmy wychodzić z sali żeby zrobić zakupy i zjeść babeczki na ulicy...
Kiedy przesympatyczna para francuzów, chyba poruszona naszymi zawiedzionymi minami, zlitowała się i zaprosiła nas do swojego stolika.
Merci Paul et Anette !!  :)

Panorama.jpg
IMG_7553.JPG
IMG_7550.JPG




ZDJĘCIA : Maciej


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.