Lista blogów » Kamperki.com - lifestyle, moda, uroda, parenting, kulinaria

Recenzja wózka spacerowego – Espiro Sonic

Zobacz oryginał

Mam nieodparte wrażenie, że moje ukochane blond włose stworzenie zaczyna się starzeć. I nie, nie, nie, nie myślcie że mówię o mężuniu, bo przecież on na zawsze w moich oczach pozostanie piękny i młody ;), chodzi mi o przedstawicielkę płci pięknej, lat 2 i trochę. Jeszcze do niedawna spacerowanie oznaczało tylko i wyłącznie poruszanie się na własnych nogach, ewentualnie rękach mamy, dzisiaj znów wracamy do korzeni. Panienka przeprosiła się z wózkami, oznajmia uroczyście, że bolą już nóżki i, albo miałam szczęście i przewidziałam sytuację, a u mego boku stoi wózek, albo sorry mamuśka, kilka kilometrów piechotką, bicepsy wyrobisz sobie na medal.

I tak, ostatnio zdarza mi się przewidywać. Wiem, że idziemy na długi spacer, że nie będzie nas parę godzin, że te biedne nogi w końcu się wyczerpią i zachcą zmiany. Ja jestem na to gotowa i choćbym miała iść 5 kilometrów z pustym wózkiem, to wiem, że przy 5,1 km wózek zostanie zapełniony pięknooką blondynką. Dla mnie bomba! Pisałam Wam kiedyś, że uwielbiałam spacery po całym mieście, kiedy była malusia i grzecznie siedziała w wózeczku. Później przyszedł czas anty, a teraz wracamy do korzeni!

Ostatnio mamy przyjemność wozić małą pupkę w nowej spacerówce marki Espiro – model Sonic. Przyznam się bez bicia, zakochałam się w wyglądzie i biało czarnych kółkach, a to już przyćmiewa mój odbiór, ale postaram się by moja recenzja Espiro Sonic była obiektywna.

IMG_0013.jpg

IMG_0018.jpg

Zacznę od najważniejszego dla mnie podpunktu, a mianowicie WIELKOŚĆ WÓZKA po złożeniu, albo i przed rozłożeniem. Nie będę oszukiwać, nie mieszkamy w pałacu i każdy wolny centymetr do brojenia jest na wagę złota. Nie trzymamy wózków na korytarzu, z obawy przed złodziejami, a przedpokój choć wizualnie wydaje się być szeroki, tak naprawdę nie daje mi żadnej możliwości na pozostawienie w nim wózka, bez potykania się o niego. Dlatego tak ważną dla mnie cechą jest to, by wózek składał się do jak najmniejszych wymiarów, a przede wszystkim nie „leżał” ale mógł stać pionowo już po złożeniu. Ten właśnie taki jest, po powrocie ze spaceru zmienia się w malutki prostokąt, który ustawiam w kącie i nikomu zupełnie nie przeszkadza. To ma też olbrzymie znaczenie przy chowaniu wózka do bagażnika, jest kompaktowy i za razem LEKKI, jedną ręką spokojnie można wrzucić go do samochodu. Mi osobiście bardzo podoba się stelaż, a właściwie jego kolorystyka, która jest idealnie spójna z resztą wózka.

KOSZ NA ZAKUPY, czyli na pomieszczenie tego co tygryski lubią najbardziej – zakupy w spożywczaku ;) Kosz jest bardzo duży i pojemny, a co najważniejsze, da się z niego wyciągać zakupy nawet w momencie, kiedy siedzisko jest ROZŁOŻONE MAKSYMALNIE DO SPANIA. Choć rzadko ostatnio nam się to zdarza, to jednak drzemka przychodzi nieoczekiwanie, a nie raz już odczekiwałam z wyjęciem kurczaka z wózka, kiedy królowa postanowiła, że drzemkę wydłuży do dwóch godzin. Mina głodnego taty bezcenna, ale co zrobić! :)

IMG_0006.jpg

IMG_0041-horz.jpg

IMG_0078.jpg

IMG_0093.jpg

aIMG_9980.jpg

IMG_9963.jpg

IMG_0133.jpg

IMG_0070.jpg

Oprócz kosza wózek posiada DODATKOWĄ KIESZONKĘ z tyłu budki na telefon czy inne pierdółki mamusiowe albo po prostu Dziubdziusia, który koniecznie musi jeździć właśnie w tym miejscu i świdrować oczami mamę.

IMG_0079-horz.jpg

IMG_0135.jpg

Na pierwszy ogień wzięliśmy wózek do parku, żeby przetestować jego kółka na każdym terenie, i kostki, i żwirku i asfaltu, a nawet miał swój epizod na trawie. AMORTYZACJA 4 kół daje radę, ja przyzwyczajona do prowadzenia parasolki na małych kółeczkach, czuję teraz jakbym prowadziła wózek po maśle, a on sobie płynął. I co mnie cieszy najbardziej- robię to jedną ręką.

REGULACJA WYSOKOŚCI RĄCZKI działa na zasadzie: to ty kochanie sobie teraz powoź lalę, a ja sobie wypiję kawkę na ławeczce. A tak poważnie, ja jestem średnia, Liwia malusia, a nasz tato wysoki i każdy z nas dopasował sobie wysokość rączki do siebie tak, by spacer był komfortem dla każdego.


IMG_0189.jpg

IMG_0207.jpg

Jeżeli chodzi o wygodę i komfort dziecka ( a i spokój mamy) materiał na siedzisko wykonany jest z ODDYCHAJĄCEJ TKANINY, a co za tym idzie latem, kiedy w końcu nastaną moje ukochane upały, plecki  nie będą spocone. A skoro już jesteśmy przy lecie i słoneczku, to możecie mieć pewność wybierając ten wózek, że jego BUDKA JEST TAK WIELKA, że jak ją do końca zasłonicie, to w sumie i dziecko na chwilę zniknie. Więc nie ważne, że czasem słońce, czasem deszcz, pod tą budą nic nie dopadnie dziecięcia :) A przede wszystkim nie trzeba walczyć z dodatkową parasolką, która przy każdym podmuchu wiatru albo wyginała się w każdą stronę albo chciała wybić mi oko.

I jeszcze jedna ważna sprawa, a mianowicie HAMULEC PRZY RĄCZCE. JA tak bardzo nie lubię hamulców przy kołach, zawsze mi szkoda butów, kiedy trzeba odbezpieczyć hamulec, a tu, rach- ciach rączką zaciągnęłam a mój złoty but pozostał w stanie nienaruszonym.

Dodatkowo, choć to akurat nas w tej chwili nie dotyczy i nie jest mi potrzebne, wózek ma pas krokowy, pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, a pałąk zapinany jest dość mocno i na pewno dziecko nie będzie w stanie samo go odpiąć. Podnóżek jest regulowany, co jest niewątpliwym plusem przy mniejszych dzieciach ( Liwii nogi już są za duże na takie kombinacje). W zestawie z wózkiem jest jeszcze śpiworek na nóżki, który chroni je w chłodniejsze dni.

IMG_0179-horz.jpg

IMG_0199.jpg

IMG_0295-horz.jpg

IMG_0299-horz.jpg

Podsumowując: jeżeli szukacie zwrotnej, lekkiej, zwinnej i funkcjonalnej spacerówki, ta na pewno spełni Wasze oczekiwania. A dodatkowo, o czym wspominałam wyżej, jest ładna – nie przesadzona, w kilku wersjach kolorystycznych, o zgrabnej sylwetce, a co ważne wykonana z bardzo dobrych gatunkowo materiałów. 

Dane techniczne

Marka i model: Espiro Sonic ( do pooglądania TUTAJ)

Waga wózka: 9,7 kg

Wymiary rozłożonego wózka: 107 × 85 × 61 cm

Wymiary złożonego wózka: 35 × 70 × 61 cm

Szerokość siedziska: 32 cm

Dostępność oraz cena

Adresy sklepów, w których dostępny jest wózek znajdziecie na stronie www.espiro.com a jego cena to 849 zł.

Ufffff! Starałam się napisać wszystko, by dokładnie zobrazować Wam, że wózek jest naprawdę bajera, a jeżeli macie więcej pytań możecie pisać. Ale oprócz wózka, rzućcie uwagę na kocyk, to moja nowa miłość. Jestem w ciągłym zachwycie nad nim, a zwłaszcza nad złotymi brokatowymi trójkątami. Chyba zamieniam się w srokę, bo i but złoty i to i tamto.. :)

Kocyk – kolekcja Geometric do kupienia w sklepie Turlututu.pl ( i jeszcze milion innych fajnych błyskotek)

Spineczka – Turlututu.pl

Płaszczyk, buty – Zara

Spodnie- H&M

Artykuł Recenzja wózka spacerowego – Espiro Sonic pochodzi z serwisu Kamperki.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.