Lista blogów » All I need is love and great shoes

Tańszy Odpowiednik Beauty Blendera

Zobacz oryginał

Cześć Dziewczyny!

Pamiętacie na pewno moją recenzję różowego "oryginalnego" beauty blendera KLIK Uległam wariacji, jaka rozpętała się w internecie na temat tej gąbki, kupiłam, zapłaciłam. Używam go już od dobrych dwóch miesięcy i jak widać na zdjęciach jest już mocno zniszczony. Na pewno jest to spowodowane moim nadmiernym użytkowaniem blendera, myciem, szorowaniem i środkami dezynfekującymi zawierającymi alkohol. Zaczęłam więc szukać czegoś nowego. 


Po małym dochodzeniu internetowym zamówiłam na allegro niebieską lateksową gąbkę do nakładania podkładu za 19zł - kształt ma trochę inny, nie jest firmowana logiem beauty blender, ot co zwykła gąbka - używam jej już od kilku tygodni.


Szybka recenzja niebieskiej gąbeczki, recenzje Beauty Blendera macie tutaj

Kształt - nie przeszkadza mi specyficzny kształt niebieskiej gąbki, jest nawet bardziej poręczna -  łatwiej trzyma się ją w dłoni.


Konsystencja/Struktura - Niebieska gąbka tak samo jak BB zwiększa swoją objętość pod wpływem wody, i tak też jej używam - na mokro. Jest wprawdzie trochę mniej plastyczna niż BB, i ma bardziej zbitą strukturę, czyli najzwyczajniej jest bardziej twarda. 


Czyszczenie - męczę się z tym okropnie. Zarówno z  Beauty Blendera jak i z niebieskiej gąbki bardzo ciężko zmyć kryjący podkład czy kamuflaż. 


A na koniec najważniejsze - działanie.

Według mnie (jest to moja obiektywna opinia) tymi gąbkami pracuje się przy makijażu TAK SAMO. Produkt oceniam zazwyczaj po tym jak działa i jakie wykończenie daje- w tym przypadku zarówno Beauty Blender jak i niebieska gąbka sprawują się świetnie - make up trzyma się znacząco dłużej na twarzy, dając piękne wykończenie ala air brush, który jest ciężki do osiągnięcia przy użyciu pędzli.

Pozostaje tylko kwestia finansowa- czy chcemy wydawać co trzy miesiące ponad 50zł ( a wiem, że cena Beauty Blendera dochodzi nawet do 70zł) na gąbke firmowaną i rozreklamowaną gdzie się tylko da, czy wolimy wydać 19zł na dokładnie TO SAMO tyle że no name i bez kolorowego opakowanka.

Ja dziękuje, postoje. Nawet jak gąbka rozwali się po dwóch miesiącach - bez pardonu kupie drugą - bo kosztuje tylko 19zł.  Nie mówię przy tym, że Beauty Blender jest zły - to świetny produkt, który bardzo bardzo lubię, denerwuje mnie tylko kwestia ceny.

Dla zainteresowanych zamieszczam video pana, który wie o tym całym biznesie na pewno więcej niż ja - obejrzyjcie, ja pod tym co mówi w swoich filmikach podpisuje się obiema rękami.

recenzja gąbki - http://www.youtube.com/watch?v=XHJeF9IweGA
kilka słów o "private labelling" http://www.youtube.com/watch?v=U_1PoAk7mJs&feature=fvwrel




P1040802.JPG

P1040766.JPG

P1040767.JPG

P1040768.JPG

P1040769.JPG

P1040770.JPG

P1040772.JPG








Zaloguj się, żeby dodać komentarz.