Lista blogów » Lumpola Style

PHENOMENAL US - challenge 14

Zobacz oryginał

Folk to nie obciach / Always Funky Folk Ideas


Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze do mojej Lumpoli a'la Miu Miu. Dziś kolejne wyzwanie fejsbukowej grupy PHENOMENAL US, którego tematem jest "Folk to nie obciach". U mnie dziś bardzo obciach, bo przebranie, nie ubranie, ale: - trzeba zjeść tę (limonkową) żabę, jak mawia znajomy stolarz, który wcale nie jest aż takim smakoszem ;) 


"Wszystko jest jakby darowane" - po raz kolejny ;)    ( zalecam pominąć )

Znów piszę o sobie szczerze, po prostu tak jak jest, bez wartościowania i wiem, że się powtarzam, ale od czasu do czasu czuję konieczność określenia siebie w tym miejscu. Jestem, jaka jestem, nie mam potrzeby, by wyróżniać się z tłumu, ani też, by być oryginalną, czy skupiać na sobie uwagę, chyba raczej przeciwnie. Także podkreślanie swojej osobowości strojem, czy wyrażanie tzw. swojego stylu, jeśli ma u mnie miejsce, to bezwiednie, nie skupiam się na tym ani trochę. Nawet jak w dzieciństwie, czy młodości, szyłam sobie sama różne ciekawe i inne od wszystkich rzeczy, to dlatego, że nie było innej możliwości, a mi się one po prostu podobały. Nie traktuję ani mody, ani siebie zbyt poważnie. Ze sobą nie zawsze tak było, to moje całkiem niedawne odkrycie :) Jeśli się wyróżniam strojem, to jakby nie chcący, bardziej z potrzeby takiego komponowania stroju, żeby był miły dla oka najpierw mojego, a następnie cudzego. Najważniejsze jest dla mnie, żeby to, co mam na sobie, mi samej się po prostu podobało, a że podoba mi się prawie wszystko, to może być różnie ;) Czasem mogę być ubrana ciekawie, czasem nawet zabawnie, czy śmiesznie, czasem w oczach wielu, bo nie moich - odważnie, rzadko i raczej niechętnie elegancko, a często jest mi to zupełnie obojętne, ale na pewno nie chcę nikogo straszyć, czy tym bardziej smucić, za to dziwić i bawić mogę, czemu nie :) Nie jestem odważną osobą, więc moje niewielkie pokłady odwagi wolę angażować gdzie indziej. Może jestem taka "mądra", bo jestem krecikiem i po prostu nie widzę tych dziwnych spojrzeń. Na co dzień wygrywa u mnie wygoda, czyli to żebym się w ubraniu dobrze czuła, ale mój blog nie jest o wygodzie, tylko o modzie, a w zasadzie zabawie modą :) W tej zabawie niemal każda bajka jest moja :) Lubię trendy, bo wprowadzają świeżość i zamieszanie. Blogowo lubię, gdy to, co pokazuję, nawet jeśli bywa na bazie cudzych pomysłów, czego nigdy nie kryję, pobudzało wyobraźnię i kreatywność, inspirowało, otwierało na nowe, tak jak ja się otwieram każdego dnia mojego blogowania, co jest niesamowicie przyjemnym, wyzwalającym doświadczeniem, obiecuję i gorąco polecam :) Otrzymuję czasem piękne komentarze w odniesieniu do tego, co robię i jeśli tak naprawdę jest, że robię coś choć trochę wartościowego, to dlatego, że zostałam obdarowana, z tym czymś się po prostu urodziłam. Żadna w tym moja zasługa, natomiast mam ogromną przyjemność i odczuwam prawdziwe spełnienie, gdy dzielę się tym z Wami i Wy macie z tego korzyść, czy frajdę, choćby najmniejszą :)

Trochę o moim przebraniu  ( też można pominąć )

Dziś to, co pokazuję, to szczerze i świadomie jest bardziej przebranie, niż ubranie. Nie wiem, może za  Czerwonego Kapturka, jak w przedszkolu, gdzie do zdjęcia zrobiłam identyczny dziubek, jak teraz często robię. Wtedy nikt jeszcze nie słyszał o selfie ani nie wiedział, że to będzie obciach, ale skoro folk to nie obciach, to nie może nim być dziubek niewinnego Czerwonego Kapturka. Natomiast moja propozycja to być może jest obciach, że aż ACH! Nie potrafiłam sobie poradzić z tym wyzwaniem. Bardzo lubię folkowe klimaty, więc pewien zapas haftowanych bluzek i innych elementów nagromadziłam, ale z każdej próby nie byłam zadowolona. W tych bluzkach biegam latem na co dzień i jakoś te stylówki z ich użyciem wydawały mi się po prostu nudne. Dlatego postawiłam na coś nowego i przerysowanego na maksa. Mówiąc językiem architektonicznym, jest to "dominanta przez zaskoczenie", pozostaje kwestia czy miłe ;) Założyłam więc na siebie zdobyczną ogromną i sztywną limonkową lnianą bluzkę z drapowanymi rękawami-bufkami 3/4. Bluzka jest szyta na miarę. Chyba ktoś nie był zadowolony z efektu, bo pozbył się jej niedokończonej. Ja jestem nią zachwycona, chociaż wyglądam w niej jak bramkarz hokejowy. Do tej bluzki dodałam moją lnianą w ludowe wzory spódnicę, przerobioną z tuniki. Ponieważ spódnica jest mi nieco luźna, dodałam czerwone maklerskie tatusiowe szelki zapięte z przodu na krzyż, żeby nieco okiełznać tę nadętą bluzkę. Na zmęczeniu sesją w końcu je odpięłam ;) Całość uzupełniłam o czerwone zamszowe kozaki i czerwoną wiklinową mini torebkę-kuferek, by mój bejsbolista z Wall Street mógł sobie dorobić w roli barmanki na Oktoberfest :) Przynajmniej tyle dobrego, bo trendowatego, że moja stylówka jest w kolorach, które należą do palety modnych kolorów wg Pantone na ten rok. Są to: limonkowy Lime Punch i czerwony Cherry Tomato, plus odrobina niebieskiego Little Boy Blue :) Na usprawiedliwienie dodam, że moja propozycja podobnego zestawu dostępnego sklepowo jest dużo bardziej normalna i na pewno już wyjściowo zupełnie dopuszczalna. Niestety nie znalazłam nic w kolorze limonki, ta pewnie trafi do naszych sklepów za rok ... 

Po co te linki?  ( tego proszę nie pomijać ) 

Ponieważ nie mam w zasadzie reakcji na te moje podpowiedzi i linki do rzeczy dostępnych w sklepach, a nawet mam wrażenie, że są odbierane jako reklamy, do których osobiście nic nie mam, ale nimi po prostu teraz nie są, to prawdopodobnie dziś zamieściłam je przedostatni raz. Jeśli nadal będzie zupełna cisza, to raczej na pewno tego procederu zaniecham, bo tak jak pisałam ostatnio, jest to czasochłonne, a ja bardzo nie lubię robić rzeczy bez sensu, w sensie "przydatnych do niczego" :) To żaden foch, tylko rzadka u mnie reakcja zdroworozsądkowa :) W zamian spróbuję zagęścić odrobinę publikację postów z 2 do 3 w okresie 2 tygodni, czyli między wyzwaniami PU będą 2. Samą mnie to kusi, bo brakuje mi cierpliwości, a i Margotka naciska ;) Zrobię tak kosztem tych linków, co Wy na to? :)

Dziś wszystko co mam na sobie oprócz szelek pochodzi z second-handów.
Today except the suspenders I'm wearing everything from second-hand shops.

koshula/shirt - NN
buty/shoes - KMB
lniana spódnica/linen skirt DIY - NN
koszyk/basket - ATMOSPHERE
kwiaty/flowers - NN
okulary/glasses - NN


1%2Bfolk%2B22%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B3%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B7%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B23%2Btak%2Bgotowe.jpg


1%2Bfolk%2B9%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B21%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B27%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B31%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B25%2Btak%2Bgotowe.jpg

1%2Bfolk%2B32%2Btak%2Bgotowe.jpg



MODNE KOLORY 2018 WG PANTONE DZIŚ U LUMPOLI

kolory%2Bpantone%2Bss%2B2018.jpg




PODOBNY ZESTAW Z OFERTY SIECIÓWEK
/ linki pod nazwami /
BLUZKA  SPÓDNICA   BUTY   TOREBKA   SZELKI

linki.JPG



INNE BLUZKI Z DRAPOWANYMI I BUFIASTYMI RĘKAWAMI
/ linki pod nazwami /
MANGO   MINT&BERRY/ZALANDO   H&M   MANGO

linki%2Bbluzki.jpg



INNE SPÓDNICE  MIDI W FOLKOWYM STYLU
/ linki pod nazwami /
DERHY/ZALANDO    ZAFUL    MINT&BERRY/ZALANDO   IVKO/ZALANDO

linki%2Bsp%25C3%25B3dnice.jpg


Bardzo uszczęśliwia i motywuje mnie każdy ślad Twojej tu obecności, dlatego serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za wszystkie komentarze. Zapraszam do oglądania i czytania, a jeśli Ci się spodoba, do obserwowania :)

Every trace of your presence here makes me happy and motivates me, so thank you so much for visiting my blog and for all the comments. I invite you to watch and read, and if you like it, to observe :)





Zaloguj się, żeby dodać komentarz.