Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Bomberka
Zobacz oryginał ndz., 19/02/2017 - 11:03Bomber jacket to fason kurtki modny już od kilku sezonów, ale ja swój egzemplarz sprawiłam sobie dopiero teraz. Jak przystało na mnie - kompletnym przypadkiem.
Nie żeby bomberki mi się nie podobały - podobały, owszem.
To kurtki idealne do wszelkich flirtów ze stylem lat '90, a ten bardzo przecież lubię i od czasu do czasu w swoich stylizacjach przemycam.
Zawsze jednak wszystkie pieniądze przeznaczone na zakup nowych ciuchów wydawałam na coś od bomberek innego (na przykład na pięćdziesiąte ponczo albo ósmą torbę z frędzlami).
Z pomocą przyszły mi jednak tegoroczne wyprzedaże, w trakcie których udało mi się upolować taką zacną bomberkę za całe 40 złotych.
Radość z okazji tym większa, że bomberka ma w składzie sporo wełny i jest w rozmiarze 32 (czyli wreszcie jakaś kurtka nie wisi na mnie jak na kiju!).
Gdybym takiej szukała, to na pewno bym nie znalazła.
To już kolejny raz, kiedy przekonuję się, że moje najlepsze zakupy to te całkowicie nieplanowane ;)
Dłuższą chwilę zastanawiałam się nad tym, z czym właściwie mogę moją bomberkę połączyć, aż ni z tego ni z owego doznałam olśnienia - nie muszę się zbytnio wysilać: bomberki (podobnie jak ramoneski i dżinsy) są wszak idealnym dopełnieniem każdego niemal zestawu utrzymanego w klimatach nieco alternatywnych.
Coś w podobie grunge'u?
Proszę bardzo!
Boho?
A dlaczego nie!
Postanowiłam więc połączyć jedno i drugie - i efekt przeszedł chyba moje najśmielsze oczekiwania.
Te zdjęcia uważam za jedne z najlepszych na blogu - podobnie jak samą stylizację.
Klimatu boho nie udałoby mi się stworzyć, gdyby nie moja futrzana kamizelka.
Gościła już na blogu - w tym poście.
Im dłużej ją mam, tym bardziej cieszę się z decyzji jej zakupu - jest naprawdę uniwersalna, wyjątkowo ładna i grzeje aż miło!
Usłyszałam już naprawdę sporo komplementów na jej temat - wnioskuję zatem, że nie tylko mnie się podoba ;)
Oprócz kamizelki z pomocą w tworzeniu tej stylówki przyszły mi równie jak bomberka nowe dodatki, także łupy z wyprzedaży: fantastyczne trzewiki na masywnym słupku i choker.
Buty wypatrzyłam w Stradivariusie już jesienią, jednak ich pierwotna cena była dość zawrotna.
Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fakt, że nie są skórzane.
Poczekałam parę miesięcy i udało się - dorwałam je za mniej niż połowę ceny wyjściowej ;)
Są dość podobne do butów, które kupiłam na zeszłorocznych wyprzedażach w Bershce i które pokazywałam Wam na blogu choćby w poście z krawatem, ale z uwagi na wyższy obcas i "glanowy" charakter o wiele bardziej od tamtych nadają się do noszenia z sukienkami.
A ja potrzebowałam butów właśnie do tego typu zadań specjalnych ;)
Choker z kolei to nabytek dojrzany w sklepie Forever 21 (otworzyli coś takiego w Manufakturze jakiś już czas temu, ale rzadko tam zaglądałam, bo bałam się, że to jakaś taka druga tandeciarska Terranova - jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że do Terranovy temu sklepowi daleko, oj, daleko... albo raczej Terranovie do niego :>).
Znalazłam tam masę przeróżnych chokerów - początkowo chciałam sprawić sobie taki gruby, wyrazisty i przypominający obrożę, ale ostatecznie postawiłam na coś subtelniejszego.
Jest piękny! Taki drobiazg, a jak oko cieszy!
No dobra - zapomniałam o najważniejszym: kapelusz ;)
Bez kapelusza ten zestaw nie byłby taki jaki jest ;)
Kapelusz - H&M
Lenonki - SinSay
Choker - Forever 21
Futrzana kamizelka - Gosia Baczyńska dla Rossmann Polska
Bomberka z wełną - H&M
Rękawiczki - Reserved
Torebka - mint&berry (Zalando)
Cygaretki - H&M
Trzewiki na słupku i traktorowej podeszwie - Stradivarius
ODWIEDŹCIE MNIE NA:
FACEBOOKU
INSTAGRAMIE
Pozdrawiam Was i życzę Wam miłej niedzieli.
Buziaki - Wasza Mar!
P.S. Specjalnie do tej kurtki sprawiłam sobie przedwczoraj wełniany kaszkiet z daszkiem - spodziewajcie się więc kolejnego posta z nią w roli głównej w jakimś niedługim czasie ;)
Zawsze jednak wszystkie pieniądze przeznaczone na zakup nowych ciuchów wydawałam na coś od bomberek innego (na przykład na pięćdziesiąte ponczo albo ósmą torbę z frędzlami).
Z pomocą przyszły mi jednak tegoroczne wyprzedaże, w trakcie których udało mi się upolować taką zacną bomberkę za całe 40 złotych.
Radość z okazji tym większa, że bomberka ma w składzie sporo wełny i jest w rozmiarze 32 (czyli wreszcie jakaś kurtka nie wisi na mnie jak na kiju!).
Gdybym takiej szukała, to na pewno bym nie znalazła.
To już kolejny raz, kiedy przekonuję się, że moje najlepsze zakupy to te całkowicie nieplanowane ;)
Dłuższą chwilę zastanawiałam się nad tym, z czym właściwie mogę moją bomberkę połączyć, aż ni z tego ni z owego doznałam olśnienia - nie muszę się zbytnio wysilać: bomberki (podobnie jak ramoneski i dżinsy) są wszak idealnym dopełnieniem każdego niemal zestawu utrzymanego w klimatach nieco alternatywnych.Coś w podobie grunge'u?
Proszę bardzo!
Boho?
A dlaczego nie!
Postanowiłam więc połączyć jedno i drugie - i efekt przeszedł chyba moje najśmielsze oczekiwania.
Te zdjęcia uważam za jedne z najlepszych na blogu - podobnie jak samą stylizację.
Klimatu boho nie udałoby mi się stworzyć, gdyby nie moja futrzana kamizelka.
Gościła już na blogu - w tym poście.
Im dłużej ją mam, tym bardziej cieszę się z decyzji jej zakupu - jest naprawdę uniwersalna, wyjątkowo ładna i grzeje aż miło!
Usłyszałam już naprawdę sporo komplementów na jej temat - wnioskuję zatem, że nie tylko mnie się podoba ;)
Oprócz kamizelki z pomocą w tworzeniu tej stylówki przyszły mi równie jak bomberka nowe dodatki, także łupy z wyprzedaży: fantastyczne trzewiki na masywnym słupku i choker.
Buty wypatrzyłam w Stradivariusie już jesienią, jednak ich pierwotna cena była dość zawrotna.
Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fakt, że nie są skórzane.
Poczekałam parę miesięcy i udało się - dorwałam je za mniej niż połowę ceny wyjściowej ;)
Są dość podobne do butów, które kupiłam na zeszłorocznych wyprzedażach w Bershce i które pokazywałam Wam na blogu choćby w poście z krawatem, ale z uwagi na wyższy obcas i "glanowy" charakter o wiele bardziej od tamtych nadają się do noszenia z sukienkami.
A ja potrzebowałam butów właśnie do tego typu zadań specjalnych ;)
Choker z kolei to nabytek dojrzany w sklepie Forever 21 (otworzyli coś takiego w Manufakturze jakiś już czas temu, ale rzadko tam zaglądałam, bo bałam się, że to jakaś taka druga tandeciarska Terranova - jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że do Terranovy temu sklepowi daleko, oj, daleko... albo raczej Terranovie do niego :>).
Znalazłam tam masę przeróżnych chokerów - początkowo chciałam sprawić sobie taki gruby, wyrazisty i przypominający obrożę, ale ostatecznie postawiłam na coś subtelniejszego.
Jest piękny! Taki drobiazg, a jak oko cieszy!
No dobra - zapomniałam o najważniejszym: kapelusz ;)
Bez kapelusza ten zestaw nie byłby taki jaki jest ;)
Kapelusz - H&M
Lenonki - SinSay
Choker - Forever 21
Futrzana kamizelka - Gosia Baczyńska dla Rossmann Polska
Bomberka z wełną - H&M
Rękawiczki - Reserved
Torebka - mint&berry (Zalando)
Cygaretki - H&M
Trzewiki na słupku i traktorowej podeszwie - Stradivarius
ODWIEDŹCIE MNIE NA:
FACEBOOKU
INSTAGRAMIE
Pozdrawiam Was i życzę Wam miłej niedzieli.
Buziaki - Wasza Mar!
P.S. Specjalnie do tej kurtki sprawiłam sobie przedwczoraj wełniany kaszkiet z daszkiem - spodziewajcie się więc kolejnego posta z nią w roli głównej w jakimś niedługim czasie ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.















