Lista blogów » Stylowa Misja
JAK NAWIĄZAĆ WSPÓŁPRACĘ Z ZAGRANICZNYM SKLEPEM ODZIEŻOWYM
Zobacz oryginał sob., 27/01/2018 - 11:53Interesuje Cię współpraca z tzw. "chińskim sklepem"? U mnie dowiesz się wszystkiego na ten temat. Bez żadnych tajemnic.
Czy współpraca z chińskim sklepem odzieżowym jest wpisana w prowadzenie bloga modowego?Czy może taka współpraca przynosi tylko wstyd i złą opinię blogerowi, w związku z czym lepiej jej unikać?
Od jakiegoś czasu zastanawiam się dlaczego współprace z wszelkiego rodzaju azjatyckimi sklepami, takimi jak: Zaful, Rosegal, Gamiss czy Rosewholesale, są owiane taką tajemnicą lub negatywnym wydźwiękiem? Przecież nie od dziś wiadomo, że bardzo duża część blogerek zajmujących się modą współpracuje z takimi sklepami. Przeszło mi przez chwilę przez myśl, że może to my w blogosferze robimy sobie krzywdę wyrażając złe opinie o takich współpracach wynikające np. z wymagań podanych przez firmę?
Nie mam żadnych profitów z tego postu. Chciałam wyjaśnić tylko jakie jest moje zdanie na ten temat i pomóc osobom, które chciałyby zacząć taką współpracę. Od razu jednak zaznaczam.
↠Jeśli masz blog od miesiąca, lub założyłaś/eś go 30 minut temu i już szukasz tego typu wpisów - odpuść.
↠Jeśli masz też zamiar pokazywać pogniecione rzeczy na byle jakim tle bez żadnego wkładu pracy - odpuść.
↠Jeśli blog nie jest wyrazem Twojej pasji i zależy Tobie tylko na darmowych ciuchach z Chin - odpuść.
Nie tędy droga. Lepiej najpierw rozwinąć blog, znaleźć swój własny kierunek, a dopiero później skusić się na kilka darmowych rzeczy i tego typu współprace, które wbrew pozorom nie są aż takie proste.
Jak zacząć?
1. Pierwszy krok to napisanie maila do opiekuna z danego sklepu, lub do działu marketingu. Maila piszemy w języku angielskim, pamiętając o powitaniu i pozdrowieniach na końcu. Forma grzecznościowa jest zawsze mile widziana, tym bardziej jeśli druga strona zawsze jej używa.
2. Lista maili jest dostępna na różnych grupach tematycznych np. na facebooku, w niektórych wpisach blogerek, lub na stronach sklepów, które nas interesują.
3. Jeśli otrzymasz pozytywną odpowiedź, zapewne zostaniesz poproszona/y o znienawidzoną przez wiele blogerek: "wishlist", czyli listę życzeń, która będzie zawierać linki do ubrań z dodatkiem ID opiekuna, na końcu każdego linku.
Moje przykładowe listy znajdziesz tutaj: Wishlist Gamiss, Wishlist Rosegal. Zawsze staram się podejść do tematu kreatywnie i nie robić takich postów "na odwal". Chcę aby były ciekawe dla odbiorcy. Nigdy nie błagam też o kliki. Jeśli ktoś będzie chciał, zerknie, jeśli nie - nie przeszkadza mi to. Odrzucam propozycje, które od razu wymagają konkretnej ilości klików.
4. Kiedy lista życzeń zostanie zaakceptowana możesz przystąpić do złożenia zamówienia za ustaloną wcześniej bon do sklepu. Kwota waha się od 15-100$ i zależy od długości współpracy, jak i od zaangażowania. Składając zamówienie nie opłacasz go, wystarczy tylko wysłać w mailu numer zamówienia do opiekuna. Warto zaznaczyć, że prosicie o wysyłkę standardową, by nie musieć opłacać później podatku za paczkę. Miałam kilka takich przypadków i zawsze kwota była mi zwracana na konto paypal. Znam jednak osoby, które nie odzyskały już swoich pieniędzy.
Uwaga: Podczas składania zamówienia dokładnie sprawdzajcie opinie o danym produkcie i zdjęcia (o ile są) wstawiane przez klientów, którzy już go wcześniej zakupili. Róbcie także przybliżenia materiału i analizujcie jego skład. Warto też zwrócić uwagę na rozmiarówkę, która różni się nieco od naszej. Ja nosząc rozmiar M, zawsze zamawiam ubrania w rozmiarze L, a czasem nawet XL. Sugerujcie się zdjęciami europejskich modelek.
Jeśli zastosujecie powyższe porady możecie nieraz ominąć niezły bubel, na rzecz naprawdę fajnych ubrań dobrej jakości.
Ja te współprace traktuję profesjonalnie. Tworzę listy życzeń, a później stylizacje z produktów, które zamówię. Dzięki temu nieraz mogę pokazać Wam coś bardzo oryginalnego, jak np. moja kompletnie niefunkcjonalna złota kurtka, czego normalnie bym nie kupiła. Wszystkie linki do stylizacji zawsze wysyłam do opiekuna. Dzięki temu ja też jestem traktowana dobrze, a współprace cały czas trwają.
Oczywiście zdarzają się małe wpadki. To nie jest tak, że wszystko w tych współpracach jest perfekcyjne i wspaniałe. Czasem mnie także zdarzy się ubranie, które okazuje się bublem. Ostatnio np. dostałam spodnie, których rozmiar L prezentował się jak XXS i mogłam tam z powodzeniem wcisnąć jedynie nogę do kostki! W takim przypadku trzeba napisać do opiekuna. Przeważnie proszą aby takiej rzeczy nie pokazywać na blogu. Decyzja jednak pozostaje dla Was czy chcecie przestrzec swoich czytelników, czy nie. Można zawsze pokazać takie spodnie na insta-stories i powiedzieć kilka słów na temat rozmiarówki, aby nikt nie popełnił podobnego błędu.
Trzeba liczyć się z takimi przypadkami, ale podchodzić do sprawy pozytywnie.
Mam nadzieję, że tym postem pomogłam Wam i teraz z powodzeniem nawiążecie współprace, które będą owocne i przyjemne.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




