Lista blogów » Feel The Beauty
Zaległe wakacyjne nowości | przegląd
Zobacz oryginał pon., 25/09/2017 - 23:39Witajcie,
Czas mija tak szybko, że niedługo koniec września. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Dopiero co świeciło wakacyjne słoneczko, a od tygodnia pogoda niczym listopadowa. Dzisiaj przychodzę do Was z trochę spóźnionym postem z wakacyjnymi nowościami. Zapraszam do przejrzenia :)
Pierwszym produktem, w który zaopatrzyłam się w te wakacje była paletka Sweet Peach od Too Faced. Długo się nad nią zastanawiałam. W końcu jej cena nie jest niska, ale w końcu uległam i szczerze nie żałuję. Paletka jest przepiękna. Ma cudowne odcienie. Można nią wykonać zarówno dzienne, delikatne makijaże jak i te mocniejsze. Jej pigmentacja jest na wysokim poziomie, a do tego cienie bardzo łatwo się blendują. Nie wspomnę już o tym uroczym opakowaniu i tym, że ładnie pachną. Jestem nią oczarowana!
Na Waszych blogach często spotykałam mgiełkę do włosów Yves Rocher. Od razu wpadła mi w oko i postanowiłam także ją wypróbować. Latem odpadają ciężkie zapachy perfum, więc orzeźwiająca mgiełka jest fajnym rozwiązaniem. Co prawda lato już za nami, ale dalej do niej wracam. Lubię kiedy moje włosy delikatnie pachną, choć nie używam jej tylko do włosów, ale także jako zwykłej mgiełki do ciała. Zapach nie utrzymuje się zbyt długo, ale wiadomo. To tylko lekka mgiełka, nie mocne perfumy.
Przy zakupie mgiełki dostałam gratis tusz do rzęs Yves Rocher. W swojej kosmetyczce mam teraz inne tusze, także ten czeka na swoją kolej. Jeśli któraś z Was miała z nim do czynienia to chętnie poczytam co o nim myślicie.
Jak niektórzy z Was już wiedzą jestem maniaczką kremowania dłoni. Po każdym ich wymyciu muszę użyć czegoś nawilżającego, więc kremy idą u mnie jak woda. Tym razem wybór padł na malinowy krem Isany. Słyszałam o nim wcześniej dobre opinie, ale u mnie średnio się sprawdził. Jest dla mnie zdecydowanie za lekki. Bardzo szybko się wchłania, a jednocześnie pozostawia tłustawą powłokę. Do tego zapach, gdzie zamiast orzeźwienia wyczuwam lekko mdłe tony, ale to już kwestia indywidualna. Niemniej jednak więcej do niego nie wrócę.
Ostatnimi produktami są kępki rzęs zamówione na Aliexpress. Po moich nieudanych próbach zakładania rzęsek na pasku postanowiłam wypróbować kępki. Postawiłam na te z Chin i jestem nimi zachwycona. Poradziłam sobie z ich aplikacją, a do tego świetnie wyglądają na oku. Są bardzo delikatne i co najważniejsze nie wyglądają sztucznie. Zamówiłam 8 i 10 milimetrowe. Za oba opakowania zapłaciłam bodajże koło 10 zł także się opłaca, gdyż w środku jest ich sporo, a jednej kępki używam kilka razy jeśli są nadal jest w dobrym stanie.
Dajcie znać czy macie któryś z tych produktów. A przy okazji zapraszam na swojego Instagrama :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



