GIBRALTAR
Zobacz oryginał ndz., 02/07/2017 - 19:00Witajcie:) Jak wspomniałam we wcześniejszych wpisach swoje wakacje spędziłam w Hiszpanii na Costa de la luz. Wcześniej sprawdziłyśmy co ciekawego jest w pobliżu i co warto zwiedzić. W pierwszym dniu wybór padł oczywiście na słynny Gibraltar, zdjęcia mogliście już widzieć na moim instagramie @balaczka;) Do celu miałyśmy 300 km, więc nie mało, ale wynajęłyśmy samochód i zorganizowałyśmy wszystko na własną rękę. W Hiszpanii są naprawdę dobre drogi i bardzo ładne trasy, więc droga mimo, że dość długa i męcząca to mimo wszystko urodziwa.
Gibraltar leży w Hiszpanii na południowym wybrzeżu Półwypsu Iberyjskiego, jednak jest to terytorium należące do Wielkiej Brytanii. Po dojechaniu na miejsce czekała nas odprawa na granicy, po czym przeszłyśmy przez środek lotniska, aby dostać się do miasteczka. Wiecie, że Gibraltar jest jednym z najbardziej zaludnionych miejsc świata? Ludzie są głównie pochodzenia Brytyjskiego oraz Hiszpańskiego ale spotkamy tam również sporo Włochów oraz Portugalczyków. Natomiast językiem urzędowym jest j. angielski. Samo miasteczko jest bardzo urodziwe i klimatem kojarzy mi się z Monaco, które również chciałabym kiedyś zobaczyć;)
Po około 20-25 min spaceru dotarłyśmy do kolejki, która zabrała nas na punkt widokowy Skały Gibraltarskiej, której wysokość to 426m n.p.m. Większość skały obejmuję rezerwat przyrody - Upper Rock Nature Reserve, w którym żyję około 250 małp magotów. Są to jedyne mały w Europie, które żyją na wolności i to one od razu po wyjściu z kolejki przywitały nas na górze jako pierwsze (zdj 12, 13, 17). Kompletnie nie przejmują, ani nie boją się ludzi. W dodatku potrafią grzebać w torebkach (sama na własne oczy widziałam, jak małpka pchała się do torebki). Nie wolno ich dokarmiać, ale bardzo chętnie same zgarną każde jedzonko, które macie ze sobą, także trzeba na nie uważać! ;)
Gdy już opadły emocje związane z uroczymi małpkami (akurat trafiliśmy też na parkę broniącą małą małpeczkę dzidziusia;), to trzeba przyznać, że widoki są oszałamiające i z każdej strony pokazują przepiękny widok na 3 kraje i ocean. Możemy podziwiać cały Gibraltar (zdj nr 1,3) oraz część hiszpańską (zdj nr 14), Ccean Atlantycki (zdj nr 15,16), a przy dobrej pogodzie (jaka nam się trafiła) widać również afrykańskie Maroko! (zdj nr 10). Wychodząc z punku widokowego, natkniemy się na riuny, przy których również nie obeszło się bez zdjęć (nr 13,15). Resztę zobaczycie na zdjęciach, a w rzeczywistości jest znacznie piękniej. Jestem również zachwycona kolorem i czystością wody, czego zdjęcia również w pełni nie oddają, ale musicie mi wierzyć na słowo;)
Powrót był znacznie dłuższy niż przewidywałyśmy. Po drodze zahaczyłyśmy o piękną turkusową plażę Valdevaqueros tutaj zdj i jechałyśmy chyba jedną z najpiękniejszych dróg jakie widziałam, krętą i górzystą ale blisko oceanu, z wiatrakami w tle i odbijającym się słońcem w wodzie. Cudo. Jednak już wracając do naszej miejscowości nasz gps zapomniał poinformować nas o wcześniejszym zjeździe i wracałyśmy najpierw przez malutki miasteczko, a potem długim rezerwatem jadąc 20km na godz żwirową drogą o pierwszej w nocy! Tak troszkę jak w scenach z horroru. Cieszymy sie, ze chwilę wcześniej zatankowałyśmy auto i że nie napotkałyśmy po drodze żadnego zwierzątka;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



