Praga w 3 dni, czyli co warto zobaczyć w stolicy Czech
Zobacz oryginał śr., 15/02/2017 - 18:12Na pierwszy rzut pokażę Wam klasyki i tak zwane must - see, czyli rynek z ratuszem, Hradczany, katedrę św. Wita, Złotą uliczkę i Most Karola. To takie punkty, które znajdziecie w każdym przewodniku. Są pełne ludzi i popularne, ale warto je zobaczyć.
My Hradczanów nie zwiedzaliśmy w środku, bo kompletnie nie jarają mnie takie historie. Szkoda mi czasu i pieniędzy, bo zwiedzanie zamków to dla mnie kompletna nuda. Ale z zewnątrz jest super! Największe wrażenie zrobiła na mnie katedra św. Wita. Jest imponująca. Zwiedzanie jej w środku też jest płatne, ale można wejść do przedsionka i sobie obejrzeć z daleka. Płacenie za oglądanie kościołów to coś, czego nie rozumiem i zdecydowanie tego nie robię. I jedna rzecz, która mnie zaskoczyła - ogrody zimą są zamknięte.
Złota uliczka to kolejna płatna atrakcja, ale gdy po 16 zimą, a po 17 latem zamykają zamek można wejść tam za darmo i to moim zdaniem jedyna rozsądna opcja, bo nie ma za co płacić.
Na wzgórzu jest sporo atrakcji. Między innymi punkt widokowy, który nieco przypomina wyglądem wieżę Eiffla (taką bardziej ubogą wersję), ale u góry nie byłam, więc o widokach nie opowiem. Zadowoliły mnie te z wzgórza. Skusiłam się jednak na labirynt luster i to był strzał w dziesiątkę! Bilet wstępu kosztował ok. 60 koron i przyznam, że dawno się tak nie bawiłam. Świetna sprawa! A gdy przejdziecie labirynt i nacieszycie się nieskończonymi odbiciami swojej osoby i tym, że możecie swojego znajomego zobaczyć obok siebie, mimo że jest daleko, to czeka na Was klasyczny gabinet luster. No lubię takie miejsca.
O Tańczącym Domu czytałam gdzieś w internecie, przygotowując się do wyjazdu, ale potem mi to umknęło. Na szczęście trafiliśmy na niego przypadkiem. Wygląda świetnie!
Nasz hostel znajdował się blisko Wyszehradu, czyli wzgórza na prawym brzegu Wetławy, które ze względu na swoje oddalenie od centrum jest rzadziej odwiedzane, a szkoda, bo widoki rozciągają się stamtąd piękne. Można sobie tam pospacerować i jest znacznie mniej ludzi.
Nie ukrywam, że w zwiedzaniu każdego miasta najbardziej lubię się po prostu po nim powłóczyć. Wchłonąć jego atmosferę, połazić po mniej uczęszczanych uliczkach, pooglądać witryny sklepowe (ach ta ulica Paryska z luksusowymi markami). Z miejsc spoza typowych must - see odwiedziłam Muzeum Tortur i Muzeum Sex Machines i bardzo polecam te dwa miejsca, a szczególnie drugie, o którym niebawem pojawi się nowy tekst.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















