Rok 2017 jest na pewno rokiem, w którym wiele rzeczy robię, bądź zrobię po raz pierwszy. Postanowiłam więc spróbować cateringu dietetycznego na cały dzień. To doskonały pomysł, kiedy ćwiczysz na siłowni, bądź po prostu nie masz czasu sobie czegoś ugotować. W drugiej części postu opisuje co dokładnie zamówiłam i czy było warto ;)
Szczerze powiedziawszy nie miałam pomysłu co zamówić. Nigdy tego nie robiłam i nigdy nie liczyłam sobie kalorii, dlatego nie miałam zupełnie pojęcia na co się zdecydować. Wiedziałam natomiast, że chce, aby było to coś zdrowego, ponieważ od dwóch tygodni ćwiczę na siłowni. Chcę utrzymać dobrą formę i zdrowo się odżywiać. Nie mam też za bardzo pomysłu na "fit" potrawy. Był to kolejny powód, dla którego zdecydowałam się na zamówienie Wyboru pomogła mi dokonać wyszukiwarka
Cateromarket. Wybrać nie jest łatwo ;) W samym Krakowie można skorzystać z oferty 30 firm oferujących catering. Dzięki wyszukiwarce wybrałam kilka ofert, które najbardziej mi odpowiadały i w końcu zdecydowałam się na zestaw ACITVE 2000 kcal - catering dietetyczny Dietific. To genialne rozwiązanie, ponieważ dzięki wyborze swoich preferencji można dokonać wyboru, który będzie Cię satysfakcjonował.
1. ŚNIADANIE: Na śniadanie dostałam naleśniki orkiszowe z nadzieniem mango i serkiem limonkowym
2. DRUGIE ŚNIADANIE: sałatka z ciecierzycą , topinamburem i orzechami włoskimi
3. OBIAD: kotleciki rybne z ziołami z pure ziemniaczano - pasternakowym , konfiturą jabłkową i brokułem
4. PODWIECZOREK: jaglanka z amarantusem i skórką pomarańczową z gruszką i migdałami
5. KOLACJA: pudding z polenty z potrawką z czerwonej fasoli i pieczarek
PODSUMOWANIE:
czy warto? zdecydowanie tak! teraz wiem, że 2000 kcal to dla mnie zdecydowanie za dużo! Myślę, że co najmniej o połowę ;) najedliśmy się z chłopakiem tymi posiłkami we dwoje ;)
czy dania były dobre? ze względu na to, że sama wybrałam swoje preferencje na Cateromarket odpowiadam - TAK! Były naprawdę bardzo smaczne :)
dodatkowe plusy? spróbowałam wielu nowych składników, na które sama pewnie bym się nie zdecydowała, a jeżeli już, to nie wiedziałabym "z czym to się je" ;) no i jeszcze jedno - koniecznie spróbuje powtórzyć obiad - chociaż może wizualnie wygląda najsłabiej to był najlepszy! :)