Lista blogów » Moda i takie tam

Nie jesteś ideałem...

Zobacz oryginał


56782-perfect.jpgfoto: Rachel Preeya Photography, source: pinterest


Nie ma ludzi idealnych.
Nawet, jeśli za takich uchodzą.
Ikona lat 90, cudna ciemnoskóra Naomi Campbell nie znosi swoich... stóp. Lata tańca w balecie sprawiły, że ta właśnie część ciała jest według niej okropna i zniekształcona.
Tysiące, jeśli nie miliony ludzi uważali i nadal uważają ją ją za ideał urody, przepiękną boginię o skórze jak heban i niesamowitych kształtach. Ona zaś skupia się na tych nieszczęsnych stopach...
Linda Evangelista, jedna z ikon modelingu, ta z najwyższej półki. To ona uwiodła Kyle'a Maclachlana, czyli agenta Coopera z "Miasteczka Twin Peaks" (starsze dziewczyny wiedzą :), zagrała w teledysku Georga Michaela "Freedom", była zaręczona  z Fabienem Barthezem - kiedyś czołowym bramkarzem reprezentacji Francji.
Nigdy nie znosiła swojego nosa....

I każda z nas potrafi znaleźć w sobie coś, co sprawia, że czujemy się niedoskonałe, nawet, jeśli otoczenie uważa inaczej.

Ja na przykład nie cierpię swoich zębów. Mam wadę zgryzu, wystający lewy kieł, który od zawsze jest przyczyną moich kompleksów. Nauczyłam się uśmiechać w określony sposób, zaś po cichu zazdroszczę posiadaczkom pięknego uzębienia. Ile bym dała za, równiutkie jak od linijki ząbki.
To samo ramiona! Szerokie, zdecydowanie przewyższające rozmiarem pupę...  Podobno jestem klepsydrą ale wiecie co? Mam ochotę tą klepsydrę roztłuc o glebę! Większość ubrań wygląda na mnie źle, muszę się nagimnastykować jak diabli, by wyglądać jak proporcjonalny człowiek...
A jednak mimo wszystko, generalnie lubię siebie!

Ciężko stwierdzić, w którym momencie zatraciliśmy granice.
Te, kiedy dziewczyny ze "Słonecznego Patrolu" były ideałami urody, ale na Pamelę ze sztucznym biustem patrzyło się z przymrużeniem oka. Tak, była ponętna i seksowna, ale to PAMELA i jej silikon.... Fajniejsze były te inne, bardziej naturalne. A przynajmniej dla ludzi z mojego pokolenia, dzisiejszych trzydziesto - czterdziestolatków.
Potem nagle nastał wiek XXI i do powiększonego biustu doszły nadmiernie zbotoksowane usta, doczepiane włosy, paznokcie przyklejane w różnych konfiguracjach i wielkie sztuczne tyłki by Kardashians.
Stało się to trendy, modne, pożądane... Preferencje "nowego pokolenia".
A jak dla mnie, zwyczajnie.. .zgłupieliśmy!
Tylko taki wniosek nasuwa mi się, patrząc na obecne "ideały piękna".
Zoperowane i to jakoś nieudolnie, tandetne, kobiety z krwi i kości nie uświadczysz.
Doszliśmy do momentu, kiedy podstawowym wyznacznikiem czegokolwiek jest nienaturalny wygląd pod określony styl.
Jak pod szablon - usta glonojada, sztuczne włosy, nadmiar solarium, tu coś wstrzyknięte, tam ostrzyknięte, rzęsy jak u jelonka Bambi z Disney'a... Taki model kobiety jest teraz lansowany w mediach społecznościowych. A dla mnie to straszne!
Nie, nie przemawia przeze mnie zazdrość.
Nie ma żadnej filozofii w wizycie w klinice chirurgii medycyny estetycznej, u fryzjera, kosmetyczki... Płacisz, robisz co chcesz...Powiększasz, zmniejszasz, przyklejasz.
Tylko po co upodabniać się do plastikowego manekina?

To nasze kompleksy nas definiują!
Bo to ja i nie zmienię sobie rysów twarzy, nie powiększę ust - choć podobno powinnam, bo mi nie pasują do stylizacji!!! (opinia specjalistek z Zeberki, dawno mnie tak nie powaliły czyjeś argumenty :). Taka jestem od zawsze.
Pracujmy nad sobą, bądźmy zadbane, ćwiczmy, malujmy paznokcie, chodźmy do kosmetyczki i nakładajmy maseczki. Wszystko jest dla ludzi.
Ale też akceptujmy siebie takimi, jakimi jesteśmy, nie szukajmy nieosiągalnych "plastikowych" wzorców.
I nie wymyślajmy na siłę - coś, co dla Ciebie jest wadą, dla kogoś innego stanowi zaletę!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.