Lista blogów » Moda i takie tam

Książkowe podsumowanie listopada: Camilla Lackberg i Charlotte Link

Zobacz oryginał

1-07-12-016.jpgfoto: Empik, kolaż by me

Nie ma chyba gorszego uczucia dla wielbiciela książek, gdy przechadza się między półkami w bibliotece i nie ma co wypożyczyć. To co go interesuje jest w większości przeczytane albo "w obiegu", reszta jakoś nie kusi... Ewentualnie... zapomina wszystkie tytuły czy autorów na których trafił wcześniej i miał ochotę się zapoznać... Nagle czarna dziura w głowie...

Tak często właśnie mam gdy wybieram się do mojej osiedlowej biblioteki.

W listopadzie miałam jednak szczęście, bardzo miła bibliotekarka poleciła mi autorkę, której do tej pory nie znałam, Charlotte Link. Chronologicznie przeczytałam ją jako ostatnią w miesiącu, ale chcę zacząć od niej.
Książka bardzo dobrze napisana. Zdała mój test "dwóch pierwszych zdań" - wciągnęła mnie od razu.
Oczywiście kryminał, którego akcja rozgrywa się w małym angielskim miasteczku Stanbury, w starej rodowej posiadłości, należące do Patricii, żony jednego z bohaterów. Ci zaś to Leon, Tim i Aleksander, przyjaciele od czasów szkolnej ławy, od kilku lat spędzający razem z rodzinami ferie i wakacje w tym właśnie gronie i miejscu. Co już samo w sobie wydaje się odrobinę dziwne, bo w całym towarzystwie dużo jest ukrytych animozji i antypatii.
Historię zaczynamy w momencie gdy Jessica, po powrocie ze spaceru znajduje zwłoki części pozostałych mieszkańców... Kto zabił? I dlaczego?
Podoba mi się psychologiczny aspekt tej książki i przekrój postaci (zwłaszcza kobiecych) w niej ukazanych. Mamy więc dominującą i władczą Patricię, która silną ręką rządzi swoją rodziną, depresyjną, "zajadającą" problemy Evelyn i Jessicę, która jako najmłodsza dołączyła do grona, będąc drugą, "nową" żoną Aleksandra. To właśnie z perspektywy tej ostatniej ukazana została cała historia.
Akcja rozgrywa się wartko, właściwie do końca losy bohaterów są przedstawione tak, że nie wiadomo kto zabił, bowiem kilka osób miało motyw by to uczynić.
Ta książka spodobała mi się na tyle, że teraz czytam kolejną tej samej autorki. Również wciąga!

A poza tym? pochłonęłam, bo nie da się tego inaczej określić, pozostałe części serii Camilli Lackberg. Wciągnęłam się, kończyłam jedną i zaczynałam drugą. Niecałe dwa tygodnie, 5 książek.
"Ofiara losu", "Niemiecki bękart", "Syrenka", "Latarnik" i "Fabrykantka aniołków".
Bardzo polubiłam Fjjalbackę, małe i piękne (tak myślę!) szwedzkie miasteczko, w którego okręgu rozgrywają się wszystkie morderstwa. Bo jak na prawdziwie kryminały przystało, w każdej części pojawia się zbrodnia i odpowiedzialny za nią (lub za nie) czarny charakter. Są oczywiście i dzielni policjanci, Patrik Hedstrom i jego ekipa z posterunku oraz pomagająca mu żona, pisarka Erica Falk.
W każdej części poza wątkiem kryminalnym pojawia się mnóstwo wątków z życia osobistego bohaterów głównych i drugoplanowych, które ciągną się właściwie od części pierwszej więc warto czytać chronologicznie.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.