Lista blogów » Różnotematycznie.
"ALE TO JUŻ BYŁO" - CZYLI JAK ZOSTAŁAM MAGISTREM
Zobacz oryginał pt., 24/06/2016 - 13:13Hej!
No i w końcu mogę to powiedzieć: jestem magistrem! I to z piąteczką na dyplomie :) niby długo na to czekałam, chciałam mieć z głowy, ale jak przyszło co do czego - stwierdzam, że spokojnie mogłabym jeszcze trochę postudiować... Te 5 lat studiów zleciało mi tak szybko... Zdecydowanie ZA szybko. To był chyba najlepszy okres w moim życiu, który zawsze będę wspominać z uśmiechem na twarzy. Poznałam wspaniałych, naprawdę wartościowych ludzi, z którymi chciałabym utrzymać kontakt - mimo tego, że drogi po części się rozchodzą... Nie bez powodu mówi się, że przyjaźnie zawarte na studiach są wieczne. Spędziłam długie godziny w laboratorium, poświęciłam dużo czasu na naukę, ale równie dużo (przynajmniej na pierwszym, drugim roku :D) na imprezy. No co, student musi się wyszaleć (mnie wystarczyły na to dwa lata). Nauczyłam się baaardzo dużo - i mam na myśli nie tylko wiedzę "zawodową" (w teorii i praktyce). Przede wszystkim nauczyłam się życia, ukształtowałam swój charakter, poznałam siebie, dojrzałam. Z resztą dzieliłam się z Wami tutaj bardzo wieloma rzeczami i przemyśleniami. Wczoraj miałam absolutorium, czyli uroczyste pożegnanie absolwentów. Wiedziałam, że się rozbeczę, ale nie wiedziałam, że przemówienie starościny aż tak mnie wzruszy. Kiedy tylko wspomniała o rodzicach, byłam już zalana łzami (z resztą moja mama, która również tam była, podobno także uroniła łezkę ;)). Przypomniało mi się też, jak na pierwszym roku dokładnie w tej samej sali odbierałam indeks i jeszcze chwaliłam się Wam tutaj, że jestem pełnoprawną studentką. Czas zapierdziela, nie ma co ukrywać. I chociaż papierowe indeksy zastąpił system internetowy, ja swój zachowam do końca życia. I wiecie, co? Jeśli miałabym cofnąć się o te 5 lat i na nowo wybrać kierunek studiów - zrobiłabym to samo, bo chyba lepiej nie mogłam trafić - pod względem tematu, zajęć, ludzi i wspomnień. Dla takich chwil warto żyć. Poniżej kilka zdjęć z wczoraj - mam nadzieję, że moim znajomi nie będą mieli nic przeciwko (wszyscy wyszli pięknie!).
Tak było 5 lat temu... :)
...a tak dzisiaj po obronie!
Uśmiech nie schodzi z twarzy :)
Co jeszcze mogę Wam powiedzieć? Wbrew temu, co mówi wielu ludzi: "po co mi studia, i tak nie ma po nich pracy!" uważam, że studia dają więcej, niż tylko papierek, dyplom czy możliwość dobrej pracy. Dają mnóstwo wspaniałych, przeróżnych wspomnień i nawet, jeśli ktoś nie będzie pracował w zawodzie będzie mieć doświadczenie i właśnie wspomnienia, których nikt mu nie zabierze. Jeśli zastanawiacie się, czy iść na studia - ja mówię: idźcie. Jeśli czujecie, że wybrany kierunek będzie Was ciekawił (lub już ciekawi) - rozwijajcie się w tym, bo może obudzić prawdziwą pasję (wiem z autopsji!). Takiej decyzji nie będziecie żałować. Nie wybierajcie "byle by coś było" - wykorzystajcie ten czas na rozwój osobisty w kierunku, który naprawdę da Wam satysfakcję.
Buziaki,
Uśmiech nie schodzi z twarzy :)
Co jeszcze mogę Wam powiedzieć? Wbrew temu, co mówi wielu ludzi: "po co mi studia, i tak nie ma po nich pracy!" uważam, że studia dają więcej, niż tylko papierek, dyplom czy możliwość dobrej pracy. Dają mnóstwo wspaniałych, przeróżnych wspomnień i nawet, jeśli ktoś nie będzie pracował w zawodzie będzie mieć doświadczenie i właśnie wspomnienia, których nikt mu nie zabierze. Jeśli zastanawiacie się, czy iść na studia - ja mówię: idźcie. Jeśli czujecie, że wybrany kierunek będzie Was ciekawił (lub już ciekawi) - rozwijajcie się w tym, bo może obudzić prawdziwą pasję (wiem z autopsji!). Takiej decyzji nie będziecie żałować. Nie wybierajcie "byle by coś było" - wykorzystajcie ten czas na rozwój osobisty w kierunku, który naprawdę da Wam satysfakcję.
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





