Lista blogów » Kasia Skalska

Włosy: Metamorfoza - long bob, ombre, i truskawkowy blond!

Zobacz oryginał
fr8.png

 To będzie post pełen zachwytu nad moimi nowymi włosami i Salonem, który taką dziunię ze mnie wydobył, ale inaczej nie potrafię - od kilku dni oswajam się z metamorfozą, której sama bym sobie nie wymyśliła. Ale od początku ;-)

szoklok.png

Całe życie walczę ze stereotypem, że kobiety po ślubie, a po urodzeniu dziecka to już w ogóle obowiązkowo, ścinają włosy na krótko, "żeby było wygodnie". Niestety wybierają strzyżenia "babcine", niemodne, totalnie nie z tej epoki i znam mnóstwo takich kobiet, które mogłyby wyglądać, jak petardy, a wyglądają... słabo. Jak wiecie, po urodzeniu dziecka miałam włosy do pasa, bo lubiłam je, ale nie ścinałam ich (prócz minimalnych końcówek) od dobrych sześciu lat, więc możecie sobie wyobrazić, w jakiej kondycji były - po kilkunastu dekoloryzacjach, kilkudziesięciu radykalnych zmianach koloru, setkach eksperymentów, które miały zdziałać cuda. Doszło do tego, że nie mogłam normalnie umyć włosów - uwierzcie, jestem fryzjerem i wiem, jak umyć włosy, ale z tymi nie mogłam sobie już poradzić: przy rozczesywaniu nie pomagały ŻADNE odżywki, a po wysuszeniu wyglądałam, jak lew i niczym nie dało się tego ujarzmić. Skończyło się na tym, że nosiłam prawie cały czas "cebulę" na czubku głowy, która owszem, jest mega wygodną fryzurą, ale nie oszukujmy się, estetycznie słabą. Postanowiłam oddać się w ręce kogoś, kto zamknie mi oczy i odmieni tak, że będzie i wygodnie i pięknie. No i fajnie, ale znajdź kogoś takiego! ;-)
Od kilku lat jestem wierna mojej koleżance, z którą chodziłam do szkoły i która jest fryzjerem, ale mieszka na Podkarpaciu, a ja co raz mniej tam wyjeżdżam, dlatego postanowiłam ścisnąć dupsko i zasięgnąć tematu o podhalańskich fryzjerach. Dobrego kopniaka dostałam też od czytelników mojego bloga, którzy tak często, jak pytają o określanie typu kolorystycznego, czy fajnego i niedrogiego noclegu w Zakopanem, tak trzecim tematem jest właśnie fryzjer i kosmetyczka, no bo wesele w górach, ślub, czy sesja zdjęciowa zobowiązuje. Niestety popytałam i mogłabym napisać książkę o tym, co usłyszałam od ludzi mieszkających tu na temat tutejszych fryzjerów! Marne pozytywy nie przekonały mnie do zaryzykowania z moimi włosami, prawie się poddałam, jednak jak najciemniej pod latarnią, tak z pomocą przyszła mi przyjaciółka, podając magiczny adres na Oswalda Balzera. No i stało się - naściągałam miliony zdjęć pięknych kobiet na telefon, żeby pokazać w Salonie, co chcę (tak zaufałam na starcie fryzjerowi), kobiet od blondynek po rude, od takich z irokezem, po całkiem czarne... Porażka, po raz pierwszy w życiu nie wiedziałam, czego ja właściwie chcę. Stanęło na czekoladowym long bobie ze słonecznym refleksem - tak, to miało być to ;-)

W salonie przywitano mnie 4-etapową regeneracją Joico, czyli lepiej zacząć się nie mogło!

fr1.png

Kiedy leżałam i się regenerowałam, nie mogłam dorzucić swoich pięciu groszy do tematu i nagle... zakochałam się w popielach! Namawiałam, chciałam i prawie płakałam, ale okazało się, że fryzjer ma już na mnie odpowiednią wizję i nie ma gadania. I właśnie kogoś takiego potrzebowałam! (Popiele następnym razem :P)

fr2.png

No i zaczęło się! A ku mojej uciesze, okazało się, że long bob nie jest złą opcją do mojego kształtu twarzy i struktury włosów, w przeciwieństwie do koloru, który sobie wybrałam.

fr3.png
fr3%252C3.png
fr4.png
fr6.png
fr5.png
fr7.png

I wiecie co? Zapomniałam, jak to jest mieć tak fajne włosy! Gdybym pamiętała, na pewno nie trzymałabym się tak kurczowo moich długich i trudnych. Osobiście jestem zachwycona nie tylko cięciem, ale też truskawkowym blondem, którego za chiny ludowe sama bym sobie nie wybrała ;-) (ja i róż na głowie?!)

fr9.png

Za moją metamorfozę i wyprowadzenie mnie w końcu na ludzi dziękuję Salonowi Bizarre w Zakopanem! A w szczególności Sylwii, która jest mega pozytywną i konkretną Babką, która (patrząc na mój beznadziejny przypadek) potrafi uratować każde włosy z opresji ;-)

A za zdjęcia dziękuję przyjaciółce Monie, która nie tylko premierowo zadebiutowała właśnie na blogu, co cierpliwie znosiła moje wieczne ględzenie na temat włosów. Mona, oto przestałam narzekać, promis ;-)

DSC02830.JPG

Salon Bizarre Zakopane, ulica Oswalda Balzera 21d
(w Hotelu Grand Nosalowy Dwór)

facebook -  Bizarre Zakopane

POLECAM!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.