INTYMNOŚĆ W SIECI
Zobacz oryginał ndz., 20/03/2016 - 20:00
Coraz częściej spotykam się z życiem i związkami pozbawionymi intymności i prywatności. Ludzie przenoszą część swojego życia do świata wirtualnego. Czasem nie jest to aż tak widoczne, i ma to zdrowy zarys, jednak czasem jest to totalna przesada.
Wychodzisz ze znajomymi do baru, dodajesz wspólne zdjęcia. Okey. Nie ma w tym nic gorszącego. Teraz i tak jest to bardzo popularne na snapchacie. Ale jeśli dodajesz zdjęcie z łózka, czy relacjonujesz dogłębnie każdą nawet najintymniejszą część swojego życia, to tak naprawdę pozbawiasz się go.
Może nie śledzicie faktów z Internetu tak dogłębnie, ale zachowanie jednej blogerki, i moje przemyślenia na ten temat skłoniły mnie do tego, żeby podzielić się z Wami, tym co na ten temat myślę.
Kłótnia w związku. Nic nadzwyczajnego, 90 % związków nie raz zaliczyło poważną lub błahą sprzeczkę czy ciche dni, ale robienie z tego wielkiego przedstawienia łączącego komedię i dramat jednocześnie to już jest przesada. Ja z moim facetem też się czasem sprzeczam, czasem jest dobrze czasem źle. Ale przeważnie nikt, oprócz bliskich osób a czasem własnie bez ingerencji nikogo, nikt o tym nie wie. Pokłócimy się, pogodzimy, życie płynie dalej.
A ludzie, którzy czasem mnie zaskakują, robią z tego nie małą sensacje. Płaczliwe filmiki na Snapchacie, statusy na Facebooku. Jeśli masz problem,a nie chcesz być z nim sam/sama, napisz do kogoś, a nie licz na to, że po wstawieniu statusu 100 osób napisze do Ciebie z pytaniem "co się stało".
Albo publiczne ubliżanie sobie po zakończeniu związku, przyjaźni itp.
Czasem, lubię tak przyjść tutaj, wylać swoje przemyślenia z głowy na wirtualną kartkę papieru. Bo po prostu nie rozumiem świata i po co ludzie to robią.. Ci sławniejsi, to wiem dla kasy. To wiadome. Ale ci zwyczajni ? Dla rozgłosu, dla zainteresowania ? Może wśród Was znajdzie się osoba która naprawdę mi to wytłumaczy.
A wracając do intymnych chwil, to w Internecie ostatnio widziałam już wszystko. Od zdjęć w dość intymnych chwilach, do relacji na żywo z zaręczyn, które było okraszone co najmniej atmosferą jak na jakimś meczu czy evencie. Serio.
A tak puentując na koniec. Związek którego nie ma w Internecie, też może istnieć i mieć się bardzo dobrze ;) Nie pozbawiajcie się tego co jest jedną z ważniejszych rzeczy i szanujcie swoją prywatność.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






