London boulevard
Zobacz oryginał śr., 09/03/2016 - 17:30
Kurcze, znowu będzie o Krakowie.
Trzeci raz w ciągu ostatniego półrocza, a zarzekam się ciągle, że tego miasta nie lubię i ono nie lubi mnie.
Tym razem trafiłam na Podgórze. Trochę zniszczone, ale pełne uroku, starych uliczek oraz wiślańskich bulwarów. Prawie się zakochałam. Naprawdę!
Zasługa w tym Lilly Marlenne, która krakowskie bruki zna i była moim przewodnikiem, znalazła nam również nocleg. Mieszkałyśmy w kamienicy, w lokum z wysokimi sufitami i długim korytarzem, pełnym półek z książkami. Głównie filozofia, psychologia i inne nauki humanistyczne. Niektóre wydania jeszcze z XIX wieku!
W powietrzu wprost unosił się duch wielkiej sztuki, na ścianach wisiały portrety słynnych pisarzy, stary plakat teatralny z "Fausta", a na biurku stała pocztówka z genialnym foto Marylin Monroe z lata 60. Klimat przez duże K!
Przy ogromnej biblioteczce (wiecie, takiej na całą ścianę - cudo!) zamarzyłam o sesji zdjęciowej z gatunku "luz, blues i butelka wina w ręce". Zamierzam ową myśl zrealizować następnym razem, kiedy wybierzemy się tam z Mar na wiosnę razem z resztą naszej paczki, czyli Ewą i Bambi (tak, jedziecie z nami, nie przyjmuję odmowy!).
Natomiast teraz poniosło nas na Bulwar Podolski, bardzo malowniczy, mnie osobiście kojarzący się z Londynem. Stare mury, kocie łby i majestatyczna Wisła.
W angielskiej stolicy jeszcze nie byłam, ale pewnie tak właśnie wygląda, tylko mosty mniej nowoczesne i Tamiza zamiast naszej królowej polskich rzek.
Moja lista podróżnicza wydłuża się praktycznie z dnia na dzień, połowa pozycji jest być może banalna (Londyn, ależ oryginalnie...), ale głód podróżniczy rośnie wprost proporcjonalnie. Chcę być wszędzie i zwiedzić wszystko!
Jak pisałam na fanpage, jeśli w ciągu kilku miesięcy znów odwiedzam niezbyt lubiane miasto, to w takim razie wymarzony Półwysep Jukatan może znienawidzę, wtedy na pewno pojadę :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



