Lista blogów » Katarzynkowy Blog
Camouflage Catrice
Zobacz oryginał ndz., 10/01/2016 - 08:00Na szczęście nie ma jakiś strasznych problemów z cerą, ale od czasu do czasu wyskoczy mi jakaś dioda. Wtedy niekoniecznie chce ją pokazywać całemu światu, chyba jak każda kobieta. Próbuję ją zakryć za wszelką cenę, niestety nie zawsze podkład, którego używam radzi sobie z tym i częstą taki nieprzyjaciel świeci na moje twarzy jak tak dioda.
Przeglądając inne blogi oraz kanały na You Tubie, nie raz trafiłam na zachwalany produkt marki Catrice, a mianowicie Camouflage Cream - kryjący podkład, korektor w kremie. Produkt otrzymał wiele pozytywnych opinii i skuszoną tymi opiniami postanowiłam zakupić produkt. W końcu szukałam czegoś do zakrycia diod, a że nie miałam z nic z tej marki jeszcze w swoje kosmetyce. Postanowiłam przetestować.
Od producenta
Kremowy podkład korygujacy o wysokim stopniu krycia. Trwała tekstura idealnie wtapia się w skórę ukrywając wszelkie niedoskonałości. Maskuje popękane naczynka, drobne blizny, przebarwienia oraz plamki. testowany dermatologicznie.
Moja opinia
Kuszona tymi wszystkim opiniami, zdecydowałam się kupić korektor. Za opakowanie 3g w sklepie internetowym zapłaciłam około 13 zł. Produkt możemy kupić w trzech odcieniach - 010 - IVORY, 020 - LIGHT BEIGE, 025 - ROSY SAND. Jak zawsze trudno było mi wybrać odpowiedni odcień produktu, ale jest tak za każdym razem, gdy kupuję coś online. Łatwiej jest kupić takie produkty stacjonarnie, gdzie mamy możliwość przetestowania koloru i dobrania do odcienia swoje cery. Kupowanie takich produktów przez internet to jak kupowanie kota w worku. Na szczęście udało mi się dobrać odpowiedni kolor i kupiłam odcień 010. Jak dla mnie bardzo odpowiedni odcień. Jest on dość jasny, delikatnie beżowy w ciepłej tonacji. Pomimo to, że jest jasny to dla osób o bardzo jasnej karnacji, a wręcz porcelanowej może być za ciemny. Konsystencja korektora jest niesamowicie kremowa, gęsta. Dzięki czemu krycie wszelkich niedoskonałości jest rewelacyjne. Wprost doskonałe, wszelkie diody znikają i są wręcz niewidoczne. Niestety wspaniałe krycie ciągnie za sobą ciężką konsystencje, która może powodować, że produkt może się zbierać w zmarszczkach i zagłębienia. Gdy użyjemy go jako podkład, na cało twarz. Moim zdaniem jest zbyt ciężki, aby używać go w formie podkładu. Lepiej sprawdza się jako punktowy korektor, który zakryje pojedyncze niedoskonałości, a właśnie z takim mam zazwyczaj problem. Do maskowania pojedynczych niedoskonałości czy nie wielkich powierzchniową przebarwień, sprawdza się doskonale, gorzej pewnie sprawdzi się u osób, które chcą zakryć większe niedoskonałości. Po prostu jest za ciężki. Oczywiście po nałożeniu większej ilości efekt krycia będzie jeszcze lepszy, niestety już efekt wizualny nie koniecznie. Ciężka konsystencja sprawia, że im więcej produktu, robi się nam buba na twarzy, co nie wygląda zbyt efektownie. I to, co miało maskować nam niedoskonałości, bardziej je ukarze. Więc z umiarem używamy produktu i dokładnie aplikujemy. Produkt najlepiej jak dla mnie aplikować opuszkami palców lub puchatym pędzelkiem. Dzięki temu produkt doskonale wtopi się w skórę twarzy i zakryje to, co ma zakryć. Produkt długo utrzymuję się na twarzy, na niedoskonałości, kryjąc ja tak, aby świat nie ujrzał ich swymi oczami. Nie ciemnieje ani nie wysusza. Podsumowując - produkt doskonały do punktowego krycia niedoskonałości. Jak dla mnie jak na razie najlepszy produkt na diody :). Na pewno pojawi w mojej kosmetyczce nie raz, a tym bardziej, że znalazłam go stacjonarnie.
Macie w swoje kosmetyczce produkty CATRICE?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






