Lista blogów » DREAM ABOUT VOGUE

LONDON PHOTODIARY #1

Zobacz oryginał
DSC_7912.JPG


Cześć! Przygotowałam dla Was post ze zdjęciami z kolejnego wyjazdu do Londynu. Jest tutaj tylko część tego, co chcę pokazać, reszta pojawi się w kolejnych wpisach. Tym razem zwiedzanie rozpoczęliśmy od Camden Town. Jest to dzielnica Londynu założona w 1791 roku. Tak bajkowego i kolorowego miejsca jeszcze w życiu nie widziałam na oczy (chyba, że m&m's World). Niesamowita energia, zwariowany klimat i ludzie, od których bije bardzo pozytywna energia. To chyba była ta część stolicy, w której spędziliśmy najwięcej czasu. Można tam kupić wszystko, dosłownie wszystko i jeszcze więcej. Podobnie jest z jedzeniem. Znajdziecie kuchnie z całego świata, zaczynając od greckiej, a kończąc na chińskiej i arabskiej. Miejsce stworzone dla ludzi, którzy chcą czegoś więcej niż tylko widoku Big Ben'a, dla tych co chcą zobaczyć coś, co jest delikatnie oderwane od rzeczywistości. 

DSC_7834.JPG


DSC_7837.JPG


DSC_7839.JPG

DSC_7908.JPG


DSC_7896.JPG


DSC_7890.JPG


DSC_7907.JPG


DSC_7919.JPG


Następną stacją, na której wysiedliśmy była Charing Cross, a kolejnym punktem do zwiedzania na naszej mapie było China Town oraz m&m's World. Chińska dzielnica w Londynie, szczerze? Spodziewałam się zdecydowanie czegoś lepszego. Moim zdaniem klimat w tym miejscu tworzą jedynie mieszkańcy tej dzielnicy oraz turyści, którzy pochodzą z Azji. Praktycznie same restauracje, głównie ze stołami szwedzkimi (od 5 do 11 funtów), stragany oraz sklepy spożywcze. Śmiało mogę stwierdzić, że China Town to było najgorsze, co widziałam w Londynie. Jak dla mnie to miejsce jest popularne bardziej niż jest tego warte. 


DSC_7947.JPG


DSC_7958.JPG


DSC_7959.JPG


DSC_7964.JPG


m&m's !! Niesamowite miejsce i jak na takie przystało niesamowicie dużo turystów. Cztery poziomy pełne kolorowych kulek, pluszaków, ubrań, gadżetów i innych wspaniałych rzeczy nie tylko dla dzieci. W powietrzu czuć zapach czekolady, który pobudza wyobraźnie, ale i doprowadza do szału. Wielkie tuby pełne kolorowych orzeszków i masa ludzi robiących zdjęcia na pamiątkę. Wcale mnie to nie dziwi, bo to jeden z pięciu takich sklepów na całym świecie. Możecie znaleźć je jeszcze w Las Vegas, Nowym Jorku, Orlando i Henderson. Nie mogłam przegapić takiej okazji i kupiłam sobie na pamiątkę kubek Green. 

DSC_7985.JPG


DSC_7986.JPG


DSC_7999.JPG


DSC_8005.JPG


DSC_8007.JPG


DSC_8009.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.