Lista blogów » DREAM ABOUT VOGUE
LONDON PHOTODIARY #1
Zobacz oryginał pt., 21/08/2015 - 18:23Cześć! Przygotowałam dla Was post ze zdjęciami z kolejnego wyjazdu do Londynu. Jest tutaj tylko część tego, co chcę pokazać, reszta pojawi się w kolejnych wpisach. Tym razem zwiedzanie rozpoczęliśmy od Camden Town. Jest to dzielnica Londynu założona w 1791 roku. Tak bajkowego i kolorowego miejsca jeszcze w życiu nie widziałam na oczy (chyba, że m&m's World). Niesamowita energia, zwariowany klimat i ludzie, od których bije bardzo pozytywna energia. To chyba była ta część stolicy, w której spędziliśmy najwięcej czasu. Można tam kupić wszystko, dosłownie wszystko i jeszcze więcej. Podobnie jest z jedzeniem. Znajdziecie kuchnie z całego świata, zaczynając od greckiej, a kończąc na chińskiej i arabskiej. Miejsce stworzone dla ludzi, którzy chcą czegoś więcej niż tylko widoku Big Ben'a, dla tych co chcą zobaczyć coś, co jest delikatnie oderwane od rzeczywistości.
Następną stacją, na której wysiedliśmy była Charing Cross, a kolejnym punktem do zwiedzania na naszej mapie było China Town oraz m&m's World. Chińska dzielnica w Londynie, szczerze? Spodziewałam się zdecydowanie czegoś lepszego. Moim zdaniem klimat w tym miejscu tworzą jedynie mieszkańcy tej dzielnicy oraz turyści, którzy pochodzą z Azji. Praktycznie same restauracje, głównie ze stołami szwedzkimi (od 5 do 11 funtów), stragany oraz sklepy spożywcze. Śmiało mogę stwierdzić, że China Town to było najgorsze, co widziałam w Londynie. Jak dla mnie to miejsce jest popularne bardziej niż jest tego warte.
m&m's !! Niesamowite miejsce i jak na takie przystało niesamowicie dużo turystów. Cztery poziomy pełne kolorowych kulek, pluszaków, ubrań, gadżetów i innych wspaniałych rzeczy nie tylko dla dzieci. W powietrzu czuć zapach czekolady, który pobudza wyobraźnie, ale i doprowadza do szału. Wielkie tuby pełne kolorowych orzeszków i masa ludzi robiących zdjęcia na pamiątkę. Wcale mnie to nie dziwi, bo to jeden z pięciu takich sklepów na całym świecie. Możecie znaleźć je jeszcze w Las Vegas, Nowym Jorku, Orlando i Henderson. Nie mogłam przegapić takiej okazji i kupiłam sobie na pamiątkę kubek Green.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



