Lista blogów » Wszystko, co mnie inspiruje.
Kolejna część ślubnego wpisu już niebawem !
MOJA ŚLUBNA HISTORIA
Zobacz oryginał sob., 04/07/2015 - 22:27Ślub. Bez wątpienia najważniejszy i najbardziej wyczekiwany dzień w życiu dwojga zakochanych w sobie ludzi :) Nasz odbył się 27 czerwca w Urzędzie Stanu Cywilnego.
Po 5 latach mieszkania i bycia razem pobraliśmy się i wiem, że to była najlepsza decyzja :)
Bo jak można żałować poślubienia mężczyzny, który opiekuje się Tobą w chorobie, wspiera Cię we wszystkich momentach życia i ma wraz z Tobą wspólne plany na przyszłość? Trafiłam na prawdziwy skarb!
♥♥♥
Obawiałam się, że będę miała ogromny stres w tym dniu, jednak wcale tak nie było.
Z pewnością jest to zasługa mojej kochanej matki chrzestnej oraz przyjaciółki, które pomagały mi tego dnia w przygotowaniach.
Przejmowałam się nie samą uroczystością ale bardziej pogodą, bo po ceremonii miała się odbyć szybka sesja w plenerze z naszym kamerzystą :)
Jak widać nie miałam się czym przejmować bo pogoda tego dnia była przepiękna, również podróż poślubna nam się udała, dosłownie wymodliłam to słoneczko :)
Obrączki
Wybraliśmy APART i białe złoto
(mój pierścionek zaręczynowy również jest z białego złota)
Kwiaty
Bukiet ślubny na mikrofonie - połączenie eustomy i róży
Pani w kwiaciarni trafiła idealnie :)
Nie był on przytłaczający a połączenie kolorystyczne bardzo mi się spodobało!
Aż trochę szkoda mi było rzucać na koniec tym moim bukietem i oddawać go w inne ręce ;)
Pomimo, że na ślubie było malutkie grono ludzi, dostałam na prawdę dużo kwiatów i przykro mi, że po powrocie z podróży wszystkie już pousychały :(
Zabrałam ze sobą jedynie bukiet od męża...
Z perspektywy czasu żałuję, że nie poprosiłam o butelki wina albo książki.
To jest na prawdę fajna opcja, jeśli ktoś lubi praktyczne rzeczy.
Bukiet ślubny na mikrofonie - połączenie eustomy i róży
Pani w kwiaciarni trafiła idealnie :)
Nie był on przytłaczający a połączenie kolorystyczne bardzo mi się spodobało!
Aż trochę szkoda mi było rzucać na koniec tym moim bukietem i oddawać go w inne ręce ;)
Pomimo, że na ślubie było malutkie grono ludzi, dostałam na prawdę dużo kwiatów i przykro mi, że po powrocie z podróży wszystkie już pousychały :(
Zabrałam ze sobą jedynie bukiet od męża...
Z perspektywy czasu żałuję, że nie poprosiłam o butelki wina albo książki.
To jest na prawdę fajna opcja, jeśli ktoś lubi praktyczne rzeczy.
Makijaż
Malowałam się sama. Nie robiłam nawet próbnego makijażu, wiedziałam jedynie, że na pewno dokleję rzęski, reszta wyszła spontanicznie podczas picia kawki .
Nie obeszło się jednak bez małych poprawek zaraz po, bo oczywiście popłakałam się ;)
To był cudowny dzień.
Kolejna część ślubnego wpisu już niebawem !
PS wszystkim absolwentom życzę udanych wakacji :) dajcie znać jak tam matury Wam poszły! Ja dowiem się wszystkiego w poniedziałek :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











