Lista blogów » Let Them Wear
Największe grzechy początkujących blogerów modowych
Zobacz oryginał śr., 17/06/2015 - 12:35
https://picjumbo.com/download/?d=HNCK3991.jpg
Przychodzę do was z kolejnym szalenie subiektywnym, światopoglądowym wpisem. Blogi modowe/urodowe/lifestyle'owe pojawiają się ostatnio jak grzyby po deszczu. Niestety wartość merytoryczna i estetyczna większości z nich pozostawia wiele do życzenia. Wiem, że wiele z was moi drodzy czytelnicy także prowadzi blogi. Postanowiłam więc bazując na moich doświadczeniach sporządzić listę największych błędów początkującego blogera.
Nieprzemyślane, infantylne teksty.
Niestety są zmorą blogów modowych. Pełne emotikon, ze składnią przedszkolaka lub kompletnie bez wartości merytorycznej. Osobiście, wychodzę z założenia, że jeśli już mam pisać coś pod zdjęciami, to chciałabym aby czytelnik wyniósł z tego jakąś wartościowa informację. Dlatego nie tworze tekstów stylu "mam różową sukienkę, bo pasuje do białych kozaczków", bo to byłaby strata mojego i waszego czasu. A zdjęcia wybronią się same. Jeśli chodzi o porady stricte stylizacyjne czy też na temat trendów i dress code'u wolę poświęcić im osobne wpisy.
Przed wypuszczeniem polecam każdy wasz tekst przeczytać dwukrotnie, z punktu widzenia redaktora oraz odbiorcy.
Listy Życzeń i błaganie o kliknięcia
Nie mam nic przeciwko różnego rodzaju listom zakupów, jeśli są zrobione z jakimś motywem przewodnim i na pierwszy rzut oka nie widać, że są sponsorowane. Co do błagania o kliknięcia: moi drodzy, takie działanie bardzo uwłacza! Naprawdę te chińskie szmatki wątpliwej jakości nie są tego warte.
Pamiętajcie, bloger pracuje na swoją renomę. Polecając swoim czytelnikom ubrania, których nie mieliście okazji dotknąć i ocenić zwyczajnie ich okłamujecie. Co chyba, że do danej marki macie zaufanie, i sprawdziliście już inne jej produkty.
Zawalanie bloga banerami
Nie oszukujmy się, blogger, który współpracuje z firmą nie powinien się z tym zbytnio obnosić. Nachalna reklama zniechęca czytelnika. Wybiegając w przyszłość, żadna "poważna" firma nie będzie chciała współpracować z blogerem zalanym "chińszczyzną" bo jego czytelnicy i grupa docelowa firmy nie będą się pokrywać.
Pokazywanie ofoliowanych paczek z"prezentami"
Co innego, jeśli prezent ma ciekawe i estetyczne opakowanie.
Słabej jakości zdjęcia, robione telefonem przed lustrem lub na tle o wątpliwej estetyce
Jeśli myślimy o blogowaniu "na poważnie" dobre zdjęcia to podstawa. Czytelnicy naszych blogach szukają niebanalnej estetyki, czegoś lepszego od przeciętności, z którą spotykają się na co dzień. Jeśli nie mamy funduszy na inwestycję w porządny aparat możemy śmiało poszukać do współpracy fotografa.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



