Biblioteka – czy ktoś tam jeszcze zagląda?
Zobacz oryginał wt., 02/06/2015 - 20:08Pod ostatnim wpisem, a dokładniej jednym z postów na FB, rozgorzała dyskusja na temat wypożyczania książek z biblioteki. Część z Was uważa, że biblioteki nie mają nic do zaoferowania, a w księgarniach jest drogo… no i jak tu czytać? Uwierzcie mi, da się!
Biblioteki wywołują skrajne emocje. Jedni je uwielbiają, za klimat, za zapach książek i za mnogość tytułów. Inni zaglądają tam tylko z przymusu… wypożyczając lekturę lub ucząc się do matury czy kolokwium. Później omijają biblioteki szerokim łukiem. Sądząc po ostatnim wpisie takich osób jest sporo… Dlaczego tak mało z nas korzysta z oferty bibliotek? Dlaczego tak mało rodziców zabiera tam swoje dzieci?
Wypożyczyć czy kupić?
Miałam taki okres w życiu, gdy zakup książki w Empiku był dla mnie sporym wydatkiem. Mimo to nigdy nie przestałam czytać! Wyrobiłam sobie kartę w bibliotekach miejskich i często odwiedzaliśmy je z mężem. Wypożyczaliśmy nawet po kilka książek. Czy były gorsze od tych w księgarniach? Nie! Nie wiem skąd takie przekonanie, że dobre książki to nowe książki…
Oczywiście ktoś powie, że u niego nie ma tego, albo tamtego… Sprawdziłam jak wygląda sytuacja w Krakowie. Miałam w telefonie pięć tytułów książek, których szukałam w księgarni. W domu sprawdziłam dostępność tych książek w bibliotece (na ulicy Rajskiej). Trzy z pięciu były dostępne! No cóż… może niepotrzebnie wydałam 30 zł za książkę, którą przeczytałam w 5 dni? Dzięki za uświadomienie ;)
Jeszcze jedna kwestia. Niektóre książki ciężko wypożyczyć, bo jak tylko wracają do biblioteki to od razu ktoś inny ją zbiera. Warto pamiętać o tym, że można się zapisać do kolejki oczekujących! W „mojej” bibliotece, gdy książkę już ktoś odda i jest moja kolej, to dostaję maila!
Gdzie jeszcze po książki?
A jeśli nie biblioteka to co? W pierwszej kolejności sprawdzam cenę przez Internet. Najczęściej da się kupić taniej niż w księgarni stacjonarnej! Jeśli szukasz książki, która została wydana parę lat temu, to masz szansę kupić książkę używaną. Dochodzą jeszcze antykwariaty, wyprzedaże, aukcje internetowe, swapy itd. Powstają również fajne miejsca dla moli książkowych, na przykład kawiarnie z zapełnionymi różnymi tytułami regałami. Nie dość, że można się napić kawy to jeszcze poczytać!
Książka elektroniczna?
Warto jeszcze wspomnieć o ebookach, które często są tańsze od klasycznych książek. Można też korzystać z wyszukiwarek (np. upolujebooka.pl) gdzie na bieżąco pojawiają się najnowsze promocje! No i mamy książkę bez wychodzenia z domu i bez czekania na kuriera ;)
Wymówka zawsze się znajdzie!
Jak widzisz dla chcącego nic trudnego! Jeśli dalej szukasz wymówki, aby nie czytać książek, to powodzenia! Na pewno Ci się uda! Tylko nie wymagaj od dziecka, żeby z chęcią sięgało po książki… ani teraz, ani w przyszłości!
PS Właśnie skończyłam czytać Fabrkantkę aniołków (Camilla Läckberg). Jeśli możecie polecić jakiś fajny kryminał, to będę wdzięczna :)

The post Biblioteka – czy ktoś tam jeszcze zagląda? appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



