Żyć tu i teraz
Zobacz oryginał ndz., 15/03/2015 - 10:55Kilka dni temu wspominałam, że sezon na wiosenne spacery już rozpoczęliśmy. Na jeden z nich zaprosiliśmy Arka i jego rodziców :)
Oczywiście było bardzo fajnie i nad tym nie będę się zbytnio rozpisywać. Natomiast jedna rzecz utkwiła mi dość mocno w pamięci – spojrzenia przechodniów. W pewnym stopniu się do tego przyzwyczailiśmy, bo czasem nas ktoś rozpozna… ale tym razem było jakoś inaczej i więcej! Dużo więcej! Zapytałam Marzenę czy to tak zawsze… odpowiedziała twierdząco.
Kilka dni później, usiadłam przy biurku i zabrałam się za pisanie tej notki. Chciałam się skupić na tych wszystkich wpatrzonych parach oczu. Na szacunku, tolerancji i akceptacji…
Jednak zanim zaczęłam pisać, rzuciłam okiem na nieszczęsną tablicę FB. Wiadomo: koty, śmieszny filmik, beka z mamuś na forach, koty i obrazek z cytatem. No i ten cytat trafił mnie jak piorun siarczysty! Bo tak nagle zgrał się ze wspomnieniem naszego spaceru!
To był cytat Dalajlamy (nawet nie wiem czy autentyk). O tym, że poświęcamy swoje zdrowie żeby zarabiać pieniądze. Później pieniądze na to, aby odzyskać zdrowie. O tym, że jesteśmy tak zaniepokojeni przyszłością, że nie żyjemy w teraźniejszości…
Pierwsza myśl taka, że większości z nas zawsze jest źle i ciągle czegoś brakuje. Nawet jeśli tego nie dajemy po sobie poznać, to gdzieś w nas to siedzi. Większość powodów do narzekań związana jest z sytuacją materialną i zawodową. Niestety nawet gdy coś zmienia się na lepsze, to skala narzekań pozostaje taka sama. Zmieniają się tylko powody. Dopóki w grę nie wchodzi zdrowie…
A co, gdy problem zdrowotny dotyczy osoby, którą kochamy najbardziej na świecie? Osoby dla której zrobimy wszystko? Wtedy czas zaczyna płynąć inaczej. To już nie jest ciągłe myślenie o przyszłości… to też nie wspominki i życie przeszłością. Jest tu i teraz. Aktualne problemy, którym trzeba stawić czoło.
I tak sobie myślę, czy musi stać się coś złego, żeby zacząć żyć tu i teraz? Mamy ograniczoną ilość czasu, aby połączyć wszystkie klocki i zdążyć ze wszystkim w 24 godziny. Niestety mamy też ograniczoną ilość czasu… w ogóle. Ciągłe powtarzanie „jutro”, „nie teraz”, „za chwilkę”… znasz to? Oczywiście o przyszłość musimy dbać, ale czasem trzeba powiedzieć „pieprzyć to, jestem tu i teraz”. Wziąć głęboki oddech, otworzyć szeroko oczy! Ciszyć się każdym dźwiękiem i każdą sekundą. Niezależnie od sytuacji!
PS Arkowi z bloga nakolkach.com pragniemy pogratulować wewnętrznej siły, bo chłopak naprawdę daje radę. Dodatkowo pogratulować mu trzeba rodziców! Jesteście super i razem przezwyciężycie wszystkie przeszkody.
















The post Żyć tu i teraz appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



