Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Szczęśliwego Nowego Roku!
Zobacz oryginał śr., 31/12/2014 - 13:48Ponieważ na wszystkich niemal blogach pojawiają się od dni już paru życzenia i wyrazy radości z powodu tego, że Stary Rok się kończy a Nowy już tuż, tuż - przed nami, to i Mar gorszą od reszty być nie chciała i takiego to okolicznościowego posta machnąć postanowiła.
Ale, ale - to nie tak, że sobie tylko usiadłam i kilka słów dla Was skreśliłam!
Oj, nie!
Poświęciłam się dla Was!
Specjalnie wyciągnęłam Lecha na zdjęcia - takie z zimnymi ogniami, żeby było noworocznie ;P
Poświęcenie było ogromne, bo w Łodzi jest tak mroźnie, że wychodzić z mieszkania się nie chce.
A ja - jak zapewne pamiętacie - mrozu nienawidzę!
Po "sesji" nie czułam palców u dłoni i płakałam - szczerze płakałam, tak mnie bolały :( - ale dumną z tego, że jednak radę dałam byłam wielce ;)
W sumie - zależało mi bardzo na tym, by te zdjęcia popełnić ;)
Dzięki nim mogę bez nadmiaru słów udowodnić Wam, że nie jestem dobrym materiałem na "rasową" szafiarkę ani blogerkę modową, co to pośmiewiskiem miasta i miasta przyległości się staje i przy dwudziestu stopniach Celsjusza na minusie w krótkiej spódnicy i jesiennym płaszczyku paraduje ;P
Ja tak nie umiem ;)
Gdy jest zimno, to nie obchodzi mnie zupełnie, czy coś jest "modne" - w takie mrozem przepełnione dni wygrzebuję najgrubszą kurtkę jaką mam, najcieplejsze rękawice jakie w którymś z szafy zakamarków znaleźć mi się uda, izolującą mnie przed wiatrem czapę z pomponem, dwa szaliki, z rękawów kurtki wyciągam te swetrowe.... i dopiero wtedy wyłażę z moich domowych pieleszy ;)
Ale że wyglądam wtedy na swój sposób uroczo, to grzechem jest się Wam w takim wydaniu choć raz nie pokazać ;)
Jest też w tym dzisiejszym poście swoiste drugie dno ;)
Ponieważ teraz już wiecie, że zimą zbyt szykowna nie jestem, to chyba łatwiej będzie Wam znieść rozłąkę z "outfitową" stroną mojego bloga - tak, Moi Państwo:
Donosiłam o tym na fanpejdżu i w post scriptum ostatniego posta - urlop, urlop od "wyglądów".
Na dniach ukaże się jeszcze jeden tego typu post - fajny bardzo, futerkowy taki ;)
Bo kurzą nam się te zdjęcia w archiwum i doczekać się wyjścia na światło dzienne nie mogą.
Ale potem - przerwa.
Będą posty kosmetyczne, będę u Was aktywna.
Zdjęć "zestawów" nie będzie - poza tym, że zimno straszne panuje, to Mar ma duuuużo pracy i nauki!
Nie twierdzę, że jest to decyzja nieodwołalna - jak się ze wszystkim uwinę a temperatury się podniosą, to może coś cykniemy z Lechem kiedy ;)
Ale póki co - moje plany na blogowy roku początek wyglądają właśnie tak.
Mam nadzieję, że się na mnie za to nie obrazicie!
(Wiecie, Mar jest dziwną istotą, trzeba mieć to w jakichkolwiek z nią kontaktach na względzie ;P
Wtedy łatwiej się ją znosi ;P)
Ale już tam, koniec gadania, teraz życzenia!
Zatem - z okazji Nowego Roku życzę Wam wszystkim dużo w nim zdrowia, samych radosnych momentów, jak najmniej rozczarowań i mocy uśmiechu.
Pamiętajcie - każdego dnia róbcie tylko to, na co naprawdę macie ochotę i co Wam sprawia radość.
Jeśli coś Wam jej nie sprawia, to dana czynność nie ma sensu.
Czy jest to "trwanie" w związku, czy studia, czy praca - to tak naprawdę nie ma znaczenia.
Jest się we właściwym miejscu tylko wtedy, jeśli bycie w nim cieszy człowieka.
Jeśli nie cieszy - to widocznie nie ci ludzie, nie ten czas, nie to miejsce...
Ściskam Was bardzo i mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić dziś wieczorem (nieważne, czy na szampańskiej zabawie, czy w swoim ulubionym fotelu, z ukochaną osobą u boku - ma Wam być miło!)!
Wasza Mar! P.S. Fajna czapa, co ;)? Odwiedzajcie hipermarkety, to też taką znajdziecie ;P
Moja jest z Carrefoura ;P
Moja jest z Carrefoura ;P
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





